Wszystko o Piśmie Świętym

Czy czytacie Pismo Święte?

Started by agakrawcow 15 posts last post 5 years ago

#1

Myślę, że w tej grupie można zadać to pytanie.
Mnie kiedyś mama czytała od początku, to znaczy od Księgi Rodzaju, doszłyśmy do Księgi Jeremiasza i jakoś przerwałyśmy.
Obecnie niestety, nie czytam Biblii regularnie, staram się jednak być na bieżąco z czytaniami z dnia i słucham na YT różnych rozważań, np. Ewangeliarza z portalu Dominikanie.pl
W ogóle, fajnie jest znać i rozważać Biblię nie?
Radość, moja mała przyjaciółka idzie ze mną przez świat. LINE

#2 2 likes

Ciekawy, ale na swój sposób trudny temat.
Jeśli chodzi o mnie, odpowiedź brzmi "tak".

Problem jednak jest taki, że, moim zdaniem, kościół nie przygotowuje do czytania Pisma Świętego. Mówi się "czytajcie", ale to, co większość osób wie o naszej wierze, starczy zrozumieniu "Ewangelii", czasem i z "Listami" może być problem, o "Starym Testamencie" nie mówiąc.
Także i czytania dotykają tylko tych prostszych części.
A można w Starym Testamencie znaleźć kwiatki, przy których lekturze trzeba zdawać sobie sprawę przynajmniej w pewnym zakresie z kultury owych czasów i ludów, ale także z faktu, że tekst ten był w trakcie kopiowania nie raz i nie dwa skażony, zmieniany i to, co otrzymujemy, nie jest oryginałem.
Zwłaszcza w "Księdze Kapłańskiej" takie rzeczy się znajdą, ale nie tylko.

Mimo to myślę, że warto.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#3 1 like

Tak, czytam. I to właściwie od dziecka. Najpierw czytałam coś, co się chyba nazywało "Naszym dzieciom o Biblii", potem przestałam, ale pewnie dlatego, że przeczytałam już to tyle razy, że więcej już nie trzeba było. :D Mieliśmy też w domu taką Biblię dla dzieci z obrazkami i ją czytała mi siostra, ale rzadko i niewiele, bo jej ulubioną historią była ta o Mojżeszu, więc siłą rzeczy czytała mi to, co sama lubi. :)

Później, gdzieś tak w klasach 4-6 (nie pamiętam dokładnie)) czytałam w kościele, a i na polskim omawialiśmy fragmenty Biblii, więc przy przepisywaniu czytań na brajla, też coraz częściej myślałam, żeby sięgnąć po Biblię dla dorosłych, zwłaszcza że proponowała mi to polonistka, która miała na mnie wtedy ogromny wpływ. Czytałam wtedy Stary Testament, bo innej wersji nie miałam. W sensie nie miałam Nowego Testamentu w wersji audio. Później mi się to przydało, nie ukrywam :)

potem poszłam do Owińsk, do gimnazjum, i jakoś Biblia i religia w ogóle odeszły na dalszy plan, zwłaszcza że w kościele czytać przestałam. Nie pamiętam dlaczego, w każdym razie wtedy, tj. na początku gimnazjum,już od jakiegoś czasu nie czytałam, ale nie pamiętam, od jakiego dokładnie. To czytanie zresztą to nie był długi okres, tylko że gdyby nie to, pewnie nie sięgnęłabym do Biblii,

biblię znowu zaczęłam czytać jakiś... hm, rok temu? Możliwe. Wcześniej się przymierzałam do tego, zwłaszcza że w liceum poznałam bardzo wierzącego chrześcijanina (protestanta), ale nie mogłam się przemóc. I z przykrością muszę się z Dawidem zgodzić w kwestii tego, że Kościół nie uczy czytać Pisma Świętego, a te czytania, które się czyta na mszy... Kościół naprawdę mógłby położyć większynacisk na przybliżanie ludziom Biblii. Brakuje mi tego trochę.

Trudna jest dla mnie ilość wydań Biblii, tym bardziej że nie opowiadam się po żadnej ze stron chrześcijaństwa, ale, chwała Bogu, powstała Biblia Ekumeniczna, więc ją czytam najczęściej,:) choć mam też inne wydania, do których czasami zaglądam. Staram się mniej więcej chociażorientować się, w jakich czasach powstała dna księga lub komu jest przypisywana (to ważne zwłaszcza przy czytaniu NNowego Testamentu), ale nie ukrywam, że to dla mnie trudne. No i są takie frag gmenty, w czasie czytania których muszę sobie przypominać, że zostały napisane baaardzo dawno temu, a nawet niewiadomo czy są prawdziwe. Sposób spisywania Biblii, a tym samym to, co zostało uznane za kanoniczne, też budzi moje wątpliwości. To znaczy mam pełną świadomość tego, że wiele z pośródhistorii zawartych w tej księdze jest zwyczajnie fałszywych lub podkoloryzowanych.

Wiem też, że nie znam Biblii tak dobrze, jak znać bym chciała, ale to jeszcze mogę zmienić. :)
***
🇺🇦 🇵🇱

#4

cyt: to, co większość osób wie o naszej wierze, starczy zrozumieniu "Ewangelii",
GZ: na prawdę? Szanowny przedmówca twierdzi, że rozumie ewangelie? Jeśli tak, to miałbym parę pytań...

#5

Czytam, słucham... Jest sporo fragmentów, których w kościele nie usłyszymy... A są takie,które pojawiają się w liturgii kilka lub więcej razy w roku.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#6 1 like

@grzezlo to zasadniczo zależy od definicji zrozumienia.
Bo jeśli mówimy o zrozumieniu nauk, to można skłaniać się ku odpowiedzi "tak", zależnie od swojego wykształcenia, wiedzy itp.
Jeśli mówimy o zrozumieniu Bożej miłości czy tego typu pojęć... To nikt odpowiedzi twierdzącej nie udzieli.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#7

Cyt: jeśli mówimy o zrozumieniu nauk, to można skłaniać się ku odpowiedzi "tak", zależnie od swojego wykształcenia, wiedzy itp.
GZ: nie wiem co znaczą powyższe słowa w kontekście
Ew. wg św. Mateusza (Mt)
Rozdział 11
25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.

#8

A to zależy od interpretacji, z resztą jak zwykle. :)
Ja odnosiłbym to do Faryzeuszy, kapłanów, którzy robili z siebie mędrców, a niewiele w istocie rozumieli i rozumieć pragnęli. Ale można różnie to rozumieć.
Przy czym robimy już tu offtopic.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#9

No nie wiem czy offtopa, bo to jest kluczowa kwestia w kontekście czytania Pisma św.
Cyt: Ja odnosiłbym to do Faryzeuszy,
GZ: a ja nie, bo w innym miejscu mamy info, że Duch Święty, gdy przyjdzie o wszystkim was pouczy.
Czyli pojmowanie rozumowe, nie bardzo ma zastosowanie.
Ale sprawa jak świat stara, bo to chyba prawosławie stawia bardziej na duchowość, a rzym bardziej na rozum.

#10

Różni ludzie różnie na to patrzą. Ostatecznie rozum i mądrość też są darami ducha świętego.
Nie wiem i nikt nie wie, jaka jest słuszna odpowiedź na stawiane pytania: można czy nie można.
Z drugiej strony na pewno nie uwierzę, że bez odpowiedniej wiedzy i przygotowania można tak sobie zacząć czytać niektóre księgi zwłaszcza "Starego Testamentu".
A "Ewangelia" nigdy nie zdawałą mi się trudną księgą. Tak, miłość Boga, jego poświęcenie, tego nigdy nie pojmiemy. Ale samą formą Ewangelia kierowana jest do ludzi, właśnie, zwykłych, a nie naukowców.
Zwłaszcza uzbrojeni w wiedzę przekazywaną przez kościół, nie powinniśmy, moim zdaniem, mieć większych trudów w jej zrozumieniu.

Oczywiście zrozumienie odróżniam tu od dostrzeżenia przesłania, bo zrozumienie idei to jedno, a to, że na podstawie dowolnej przypowieści można napisać bibliotekę ksiąg i wciąż będzie mało, to drugie.

Bo trzeba tu odróżnić pojęcie, zrozumienie od wyczerpania tematu.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#11

Rozum jest dobry do wiązania sznurówek, programowania i paru podobnych rzeczy, więc nie mówię, żeby go nie używać, ale nie jest narzędziem nadającym się do poznawania niepoznawalnego.
A może ściślej, nadaje się do pewnego punktu, bo samo czytanie jako czynność też wymaga rozumu, ale później jak te dolne człony rakiety, które po spełnieniu zadania, czyli jej rozpędzeniu trzeba wyrzucić, żeby nie spowalniały.
Zresztą cała Ewangelia to psztyczek od Boga w ludzki rozum: od narodzin Chrystusa w szopie, aż po jego wniebowstąpienie z mnóstwem podobnych przypadków po środku niewykształconych rybaków w roli apostołów nie wyłączając.
Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków, a napełniony tak zwaną wiedzą rozum, to jest właśnie taki stary bukłak.
Zresztą w samej Ewangelii jest zawarta prosta specyfikacja pozwalająca odróżnić wierzących od niewierzących - Mk 16, 17-18.
Ponieważ jej nie spełniam, to jako niewierzący nie powinienem się wypowiadać na tematy wiary, ale wg mojej wiedzy, piewcy rozumowego podejścia do tych spraw, naczelnych teologów nie wyłączając, też jej nie spełniają.

#12 Archived

OStatnio kolega pomógł mi bardzo i przygotował dla mnie wersję Biblii Tysiąclecia bez podziału na wersety w pliku txt. To bardzo pomaga, jak chcesz przeczytać jakiś rozdział czy werset pamiętając zaledwie kilka słów z kontekstu. No i, syntezator nie robi przerywników liczbowych (numery wersetów). Jeżeli kogoś z was interesuje ta wersja, z przyjemnością się nią podzielę.

#13

Ja czytam i lubię. Na codzień korzystam z wielu przekładów. Jeżeli chcę sobie tak po prostu poczytać, sięgam często do wydania EIB, Biblia poznańska też była spoko. Ostatnio wróciłem sobie do ciekawego przekładu "komentarz żydowski do nowego testamentu," Davuda Sterna, no ale wiem, że akurat to może nie podpasować wszystkim. Jeżeli chcę sprawdzić jak mniej więcej brzmiał oryginał, sprawdzam to najczęściej z Biblią gdańską, która jest dość dosłowna. Bardzo też lubię psalmy w przekładzie Jana Kochanowskiego.

#14

Dla chętnych podrzucam tutaj dokument, który może wyjaśnić, a może zagmatwać kwestię interpretacji P. Św.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

#15

Jeszcze podsyłam inny dokument.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.