Rozwój (dojrzałość) osób niewidomych
Wróć do Środowisko niewidomych#41 misiek
Jeśli to było do mnie to pisałem jako przeciętny człowiek, który w życiu poznał trochę ludu. Wybacz, ale nie otworzę Wikipedii i nie będę się wymądrzał przepisując wybrane treści z internetu, bo chyba nie o to tu chodzi.
--Cytat (mikolajholysz):
jakieś argumenty, dowody, badania? My z Tomeckim rozpisaliśmy się na parenascie/paredziesiąt zdań, każdy z nieco innej perspektywy, ale jakoś stanowisko zostało uargumentowane. W twoim poście zdania są dokładnie 3 i zamykają się na, niczym nie popartym, stwierdzeniu faktu.
--Koniec cytatu
#42 jamajka
Wpływ na rozwój niepełnosprawność ma, tylko, że nie na wszystkie aspekty rozwoju. DUżo osób myśli, że niewidzenie ma wpływ na rozwój w ogóle, łącznie z mówieniem, chodzeniem, rozumieniem słów it., a to bardziej chodzi, jak Balteam pisze, np. o rozwój społęczny. Są ludzie, którzy mają normalny ten rozwój, a są tacy, co mają z nim dużo tródniej właśnie dlatego, że nie widzą i im się to złączy np. z jakąś tam śmiałością mniejszą. TO samo, żeby np. biegać, skakać itd. dziecko od startu niewidome musi dłużej się tego, nie chcę powiedzieć uczyć, ale dłużej to robić, niż widzące dziecko, żeby to robić dobrze i odpowiednio i niestety taka prawda, takie badania. Mi chodziło bardziej o to, że jak lekarz od razu mówi, że dzieciak się rozwija wolniej, to kto go będzie cisnął? Kto będzie się upierał? No niestety mało ludzi, a to już źle raczej.
#43 mikolajholysz
> Są ludzie, którzy mają normalny ten rozwój, a są tacy, co mają z nim dużo tródniej
O, a to takich okazów, co mają normalny, to ja nie znam chyba. Żeby mieć tylu znajomych i być z nimi tak bardzo zintegrowany, jak przeciętny widzący, z tym się jeszcze nie spotkałem
#44 tomecki
Znam może kilka osób, które żyją sobie u siebie i, jak wynika z obserwacji, wtapiają się w ogół. Wychodzi więc na to, że się da. Oczywiście osoby niewidome.
#45 mikolajholysz
Wtapiać się może i w jakimś sensie teraz jako tako wtapiają, kwestia jak to było wcześniej?
#46 gadaczka
Pozostaje kwestia na le się wtapiają, a na ile im się tak wydaje :P
#47 balteam
No tak, widzącym też się może wydawać, że są normalni pośród innych, tobie też, tylko czy jesteś? Już nie popadajmy w paranoję, że nie ma niewidomych, którzy normalnie funkcjonują, każdy niezdolny do samodzielnej egzystencji przecież;P
#48 tomecki
Moim zdaniem jeśli regularnie wychodzi na miasto ze znajomymi, samorzutnie do niego / niej wyżej wymienieni przychodzą na czas jakiś i oglądają np. "Trzynasty posterunek" gadając o słynnej dupie maryni to chyba jednak się wtapia. Dodam, że jedna z tych osób przez chyba dziesięć lat uczyła się w Laskach, to tak a propos stereotypów.
#49 jamajka
Na razie to nie im się tak wydawało, tylko Tomeckiemu, więc chyba sobie oni nie wymyślili. :p
--Cytat (gadaczka):
Pozostaje kwestia na le się wtapiają, a na ile im się tak wydaje :P
--Koniec cytatu
#50 jamajka
Ja znam takich. Owszem, mają znajomych. Owszem wychodzą.
--Cytat (mikolajholysz):
> Są ludzie, którzy mają normalny ten rozwój, a są tacy, co mają z nim dużo tródniej
O, a to takich okazów, co mają normalny, to ja nie znam chyba. Żeby mieć tylu znajomych i być z nimi tak bardzo zintegrowany, jak przeciętny widzący, z tym się jeszcze nie spotkałem
--Koniec cytatu
#51 Zuzler
Mikołaju, Lirin.
#52 mikolajholysz
owszem, ale ile to trwa? Myślę, że jakieś sensowne wnioski to można wyciągać po kilku latach conajmniej. Absolutnie nie twierdzę, że to nie wyjdzię, wręcz przeciwnie, znam dziewczynę i uważam, że jeżeli ktokolwiek potrafi być z niewidomym to chyba ta właśnie. To stadium jest chyba jednak... trochę za wczesne, żeby mówić o fajnym i udanym związku.
#53 Zuzler
Ale ja nie mówię o związkowej stronie zagadnienia, tylko o kolegi poziomie zrehabilitowania i wtopienia się w sprawnych, który wygląda całkiem nieźle, przynajmniej z boku.
#54 jamajka
Mam przyjaciółkę, któa mimo, że na studiach zetknęła się z cokolwiek dziwnym podejściem do niewidomych, to jeśli chodzi o życie jako takie jest zintegrowana dość mocno, zwłaszcza, że jedyną osobą niewidomą, która ma z nią stały kontakt, jestem, o ile wiem, ja.
#55 Elanor
Zlinczujecie mnie pewnie zaraz, ale trudno. Moim zdaniem w tym, że osoby widzące dość często unikają kontaktu z niewidomymi, czy szerzej, z niepełnosprawnymi, jest coś więcej, niż czynniki uświadomione. Myślę, że kryje się za tym biologia, czyste instynkty po prostu.
Czym jest osoba niepełnosprawna dla społeczeństwa? (Celowo nie napisałam, kim). Czym jest? Obciążeniem.
Co się z takimi osobami robiło w świecie mniej cywilizowanym? Wiadomo co.
Jakiego partnera zwykle szukamy? Atrakcyjnego i przede wszystkim zdrowego.
I to się nadal dzieje, czy nam się to podoba, czy nie. A za tym idzie masa wymienionych tutaj rzeczy.
Uważam jednak za niesprawiedliwe przypisywanie wszystkiego ślepocie. Są cechy charakteru specyficzne dla danej osoby i nie wynikające z braku wzroku. Ja na przykład jestem osobą wyjątkowo nietowarzyską, relacji z ludźmi utrzymuję tak naprawdę bardzo mało i, uwaga, nie ma to absolutnie nic wspólnego z tym, że nie widzę. Dokładnie taka sama jest moja widząca mama. Dlatego nie można popadać w przesadę i twierdzić, że wszystkiemu winna ślepota.
Czy ten rodzaj niepełnosprawności wpływa na rozwój? Tak, oczywiście.
Nastoletnia dziewczyna na przykład kilka razy dziennie ogląda się w lustrze, rozgląda się za chłopcami, maluje się, stroi, żeby któremuś w oko wpaść. A dziewczyna niewidoma nie ogląda się w lustrze i często dużo trudniej jej uświadomić sobie własną kobiecość. Takie przykłady można by mnożyć w nieskończoność, a zaburzeń to się z tego może porobić za przeproszeniem w cholerę. I to w każdej sferze życia.
#56 denis333
Niestety muszę się zgodzić. W sumie gdyby nie oświecone ludzkie umysły, i nomen omen moda na demokracje rozpoczęta jakoś w xix W. to pewnie dalej byli byśmy w jakiś tam sposób eliminowani ze społeczeństwa.
#57 cinkciarzpl
Elanor, lajk.
#58 Zuzler
Całkiem możliwe. Choć ja zawsze skłaniałam się bardziej ku teorii, że to nieuświadomione naleciałości kultury, która tak czy srak nas wyklucza i wielu pokoleń robiących to bez wyrzutów sumienia przodków.
#59 Elanor
Ale kultura wynika właśnie między innymi z... uwarunkowań biologicznych. Między innymi, bo oczywiście nie jest to jedyny czynnik.
#60 EugeniuszPompiusz
Zuzler i Gadaczka za zauważenie problemu, Tomeki większości, Papier i Miki, lajk.