Odbieranie dzieci niepełnosprawnym rodzicom
Wróć do Środowisko niewidomych#61 ewelinka
ubezwłasnowolniona nie jestem, nikt mi w domu nie sprzątał i koło mnie nie robił. obiady też sama gotowałam.
#62 papierek
no i przecież mąż jeszcze był.
#63 Kat
Przecież takie rzeczy jak problemy z kp się zdarzają i nie jest to nic dziwnego, a już obwinianie młodej matki to największy błąd jaki można popełnić.
Poza tym przez pierwszy rok życia dziecka na ogół kobiety są na urlopie lub zasiłku macierzyńskim, więc zasadniczo praca chwilowo nie jest na pierwszym planie.
Co do biegania po wszelakich instytucjach, no cóż... są wizyty szczepienne, na które niestety trzeba się wstawiać, bo inaczej można mieć przyjemność wątpliwą z paniami z sanepidu.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#64 Zuzler
To nie tak. Móiłam o ogóle, że po prostu jeśli ktoś chce żyć na własną rękę, to powinien być gotów, żeby tym wszystkim się zająć.
#65 Kat
Ewelinka i szacun dla ciebie, że w ogóle poruszyłaś ten temat.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#66 Kat
Tak, zgadza się, a z czasem tego przybywa, bo to albo żłobek, a później przedszkole, jeszcze jak ktoś ma szczęście i dziecko dostanie się do państwowej placówki no to luz, bo jest to na pewno tańsze rozwiązanie. Córka chodziła do prywatnego żłobka i zostawialiśmy tam 790 zł miesięcznie, plus dotacja koło 150 zł.
Oczywiście są też inne kwestie, ale, że ja póki co na etapie przedszkola to tylko z tej perspektywy mogę się wypowiedzieć.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#67 Zuzler
Aua, to już studia wyższe są tańsze! Zaoczne znaczy.
#68 ewelinka
poruszyłam. wrzucę wam pewien reportarz. niestety nie jestem jedyna, którą coś podobnego spotyka jeśli chcecie, to spoglądnijcie sobie.
#69 ewelinka
#70 Kat
Dokładnie, ja za swoje studia płaciłam 450 zł miesięcznie, ale miałam stypendium dla niepełnosprawnych, więc zasadniczo się wyrównywało.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#71 Zuzler
Ja nie wiem kto tym wątkiem teraz moderuje, ale właściwie to jego treść można by przenieść do "Rodzicem być", całkiem dobrze się nawet wpasowuje w temat, który jest tam na końcu.
#72 ewelinka
bo strasznie zboczył z tego o co mi chodziło.
#73 Zuzler
Nie, to ten zboczył. Gdyby go teraz przenieść do tamtego, to właściwie mielibyśmy ciągłość.
#74 misiek
Tu jest problem całego patologicznego środowiska, sądząc po tym w jaki sposób się do mnie odnosisz. Musiałaś wiedzieć jaka jest twoja matka i na co ją stać. Mimoto na etapie ciąrzy nie zrobiłaś nic i teraz ciężko się dziwisz. Miałaś swoje mieszkanie, więc czemu w pierwszej kolejności nie zabrałaś dziecka i tam nie pojechałaś? I w ogóle skoro twoja matka jest taka a nie inna dlaczego była przy twoim porodzie? Tacy jak ty w gruncie rzeczy chcą tkwić w tej patologii, mimoże teoretycznie narzekają jakto im nie jest źle. Gdyby było inaczej odizolowałabyś się od tego środowiska i dała swojemu dziecku nowe, lepsze życie. Moja matka też pochodziła z patologii i co? Potrafiła się całkowicie od tego oderwać, wyprowadzić się daleko i dać lepsze życie niż sama miała mnie i mojemu bratu. Po prostu trzeba tego chcieć.
#75 ewelinka
ja mój drogi nie jestem z patologii wbrew temu co sądzisz nie znając mnie
#76 Zuzler
Jemu chodzi chyba o to, że sytuacja, którą opisujesz jest dość patologiczna, a nie mogła się taka stać z dnia na dzień.
#77 Zuzler
I tu nie jest ważne czy on Cię zna, tylko to, że to co opisujesz na to wskazuje.
#78 ewelinka
jakie to wszystko proste, prawda? łatwo się kogoś ocenia, nie będąc w jego skórze. proponuję założyć moje buty i postawić w nich kilka kroków, a dopiero potem osądzać.
#79 Zuzler
Czyli jak, kiedy Twoja matka robi źle, to jest straszne, ale jeśli ktoś wnioskuje z tego, co sama napisałaś, że jej na to dałaś przyzwolenie, choćby swoją uległością, to to już nie może być prawda?
#80 ewelinka
nikt nikomu nie dawał na nic przyzwolenia. szpital wymagał tego, żeby była osoba widząca na porodówce, do podpisania zgody na cesarkę też wymagano osoby widzącej.