W przypadku podnoszenia, to znaczenia nie ma. Ma natomiast w przypadku mocowania końcówki. W lasce krótrzej, z którą kiedyś chodziłem i w której miałem zamontowany prototyp kółka, którego obudowa oparta była na listewce bagażnika z powypadkowego roweru, mocowanie niewytrzymało i oddzieliło się od laski. Serwis mi to załatał jakimś klejem i do dzisiaj działa. Jednak od tamtej pory jestem ostrożniejszy, tak samo jeśli chodzi o skracanie laski, tak jak Ci pokazywałem, że trzymam teraz nogami koło z jego boków, a nie z jego opony, czyli średnicy. Jestem w trakcie testowania koła 100mm ze stożkowym profilem i faktycznie zdaje to egzamin, ten profil, natomiast koło faktycznie jest spore, ciężkie i trochę ciągnie, a czasem na mniejsze krawężniki wjeżdża dość łatwo, ale jak jest np. większy, to trzeba je unieść. Na ile obciążone jest mocowanie, tego nie wiem, na chwilę obecną działa. Ja bym szedł ewentualnie w koło ok. 84mm, bo faktycznie jest zauważalnie lżejsze, ale w stożkowy profil oraz większą twardość, bo wtedy koło będzie miało lepsze odbicie, co też jest przydatne. Czuję to przy tej setce, która ma 88a, czyli chyba o 6 więcej jeśli chodzi o twardość względem tego mniejszego. Kolejna rzecz z dużym kołem jest taka, że zamykasz sobie dostęp do wsadzenia klucza na śrubę, celem mocniejszego dokręcenia końcówki, gdy się poluzuje. ps. koło 100mm się na pewno zmieści, ale ja za to odpowiedzialności nie wezmę. To już ryzyko użytkownika. -- (camila): Ale w tym przypadku to nei ma znaczenia, bo bardzo rzadko tę laskę podnosisz.
Ja to np. zasugerowałam, a nie jestem administracją. ;) -- (mustafa): NO tak, i pewnie temat znów zacznie się "z dupy", a nie jako konsekwencja wcześniejszych wypowiedzi. Ach ta administracja, która chce czuć się „potrzebna”.
Ooo, coraz więcej stycznych mamy. :) -- (Pitef): A ja się przeżóciłem na Swarowskiego składanego z kompozytu, końcówa obrotowa ta środkowa i jestem w dziesiątym niebie. Lekka, wytrzymała i kompaktowa.
Wiesz co, to serio trzeba pokazać na żywo, a nie tak w teorii, bo to również nie jest zwykłe szuranie. Ciężar w cięższej lasce ze zwykłą lub obrotową końcówką poczujesz, ponieważ końcówka, która szura, trze i stawia opór, więc zmusza Cię do użycia większej siły. Kółko cały czas się toczy, co wymaga od Ciebie minimum zaangażowania, chyba bardziej takiego, żeby panować nad laską i odbierać informacje dotykowe, w przypadku łuków jest identycznie, ono nadal się toczy, tylko skręca. O, najprościej ujął bym to tak, że jedziesz rowerem po pijaku i cały czas skręcasz, raz w lewo, a raz w prawo, ale nie za mocno, bo wtedy wywołasz poślizg. ps. Tak btw, zauważyłem, że z mniejszym kółkiem o ten poślizg łatwiej. -- (balteam): Podnosić nie musisz, ale machać już tak, może jakieś kułka duże lepiej chodzą, ale ja wagę czułem nawet jak tylko szurałem tym kijem
a z tego co ja narazie widzę mając ceramiczną obrotową to laska się prędzej zużije albo zepsuje niś ta końcówka ceramiczna obrotowa. -- (Numernabis): No ja mam już drugi rok jedną końcówkę ceramiczną obrotową, tą mniejszą, bo są dwa rozmiary. Ta nieobrotowa jest o tle gorsza, że zużywa się z jednej strony, a obrotowa równomiernie.
moje słowa, teś pokochałam kompozitóweczkę i do niej ceramiczna obrotowa i to jest niesamowita jak dla mnie kombinacja. -- (Pitef): A ja się przeżóciłem na Swarowskiego składanego z kompozytu, końcówa obrotowa ta środkowa i jestem w dziesiątym niebie. Lekka, wytrzymała i kompaktowa.
Tak, szkoda tylko, że zeszli z jakości, rączka nie jest już drewniana, albo to jakieś dziwne drewno, dodatkowo ja wciąż dostaję z tą ciemniejszą rączką, ona jest krótsza o conajmniej 1 centymetr i do tego jest czymś pokryta, czymś co przy używaniu w dobrze ciepłe dni zaczyna się delikatnie lepić, nawet naciskając paznokciem czuć jak się ta warstwa ugina, można ją zeskrobywać, tak jakby używali czegoś co nie do końca twardnieje. Dawniej na stronie ECE była informacja o rączce jasnej z drzewa zdaje się olchowego oraz właśnie ciemniejsza. Teraz nie ma wyboru, nawet jak dzwoniłem to oni nie wiedzą która jest która, a dostają losowo, nie tak jak kiedyś, że zamawiali tyle jasnych i tyle ciemnych.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
ja teś nie mam takiego wrażenia narazie.a kupowałam nową w tym roku w maju czy czerwcu jakoś -- (DJGraco): A to nie wiem, ja mam jeszcze tą taką twardą drewnianą rączkę. Nic nie musiałem zeskrobywać.
W przychodni na Karmelickiej mają jeszcze drewniane, a w ECE ostatnio mieli już te nowe, gorsze. -- (Numernabis): Tak, szkoda tylko, że zeszli z jakości, rączka nie jest już drewniana, albo to jakieś dziwne drewno, dodatkowo ja wciąż dostaję z tą ciemniejszą rączką, ona jest krótsza o conajmniej 1 centymetr i do tego jest czymś pokryta, czymś co przy używaniu w dobrze ciepłe dni zaczyna się delikatnie lepić, nawet naciskając paznokciem czuć jak się ta warstwa ugina, można ją zeskrobywać, tak jakby używali czegoś co nie do końca twardnieje. Dawniej na stronie ECE była informacja o rączce jasnej z drzewa zdaje się olchowego oraz właśnie ciemniejsza. Teraz nie ma wyboru, nawet jak dzwoniłem to oni nie wiedzą która jest która, a dostają losowo, nie tak jak kiedyś, że zamawiali tyle jasnych i tyle ciemnych.
Uwaga, skarby, bo mam świeży chit: Jedna-Pani-Instruktor-z-ośrodka (nie będę podawać nazwy, żeby go nie pogrążać) powiedziała ostatnio pewnej duszyczce, że nie będzie uczyć jej w ogóle chodzić z białą laską typu składanego. Bo nie. Poza dość ogólnikowym i mało wyraźnie wypowiedzianym argumentem, że to niebezpieczne, nie podała innych. Czy też mieliście takie wątpliwe przyjemności? No i skoro już tak sobie ćwierkamy, to powiedzcie, czy dopuszczacie do swych świadomości takie oszczerstwa, jak laski składane? :)
Może ta anegdotyczna przewaga nad składanymi wzięła się z czasów tej polskiej ameliniowej z kulką u góry, która to składała się od samego na nią patrzenia, a latała na boki jak świński ryj w korycie?
Podobno naprawdę nie. Aczkolwiek właśnie tak pomyślałam na temat oporu wzmiankowanej pani od orientacji. Może po prostu w życiu nie widziała porządnej składanej laski.
Tylko i wyłącznie składana, nie wyobrażam sobie chodzić z nieskładaną o długości której używam przy moim wzroście, tzn chodzić tak, ale trzymać ją w autobusie/pociągu/samochodzie to już nie bardzo.