Ja jak już wspominałem dalej korzystam z koła i nie wymienię na nic innego. Teraz tylko mam już laskę Comde Derendy, sztywną, ale teleskopową, wiec w razie potrzeby można skrócić. Zrozumiałem, dlaczego niektórzy tak chwalą laski sztywne, powód jest bardzo prosty, laska jest lżejsza, bo nie ma gumy w środku, co w dodatku sprawia, że wibracje od rodzaju podłoża są wyraźniejsze. Kolejna rzecz, która mi się podoba w mojej lasce to końcówka na gwint wkręcany, chyba dość sensowne rozwiązanie, aczkolwiek Ambutech też ma całkiem spoko, bo te końcówki się nie zapiekają, jak w czeskich laskach. Ostatnia rzecz, to uchwyt, jest drewniany z dodatkowymi wgłębieniami na palce. Osobiście nie lubię uchwytów gumowych. ps. W kółeczku mam dodatkowy gwint kontrujący, a dokładniej, kółko połączone jest z gwintem, a gwint z laską, więc w momencie jakiegoś lekkiego odkręcenia się gwintu od laski bardziej zakręci się on do końcówki, co właściwie jest trudniejsze, wręcz prawie niemożliwe, by ją zgubić. Oczywiście jest to końcówka domowej roboty, takich rzeczy nikt nie sprzedaje, bo były by zbyt trwałe, tak myślę, a przecież chodzi o to, by się rozwalało i by klient znowu kupił, nonie?
Mi się nie zdarzyło żeby się między ogniwami zapiekła. Fakt, trzeba ją rozkładać starając się nie wyginać ogniw na boki, tak wzdłuż osi laski, ale lekkie przesmarowanie olejem łączeń załatwia problem
To nasmaruj lekko olejem maszynowym albo wazeliną techniczną łączenia. Czeszka to nie Ambutech żeby od machania się sama składała, więc smarować można jak najbardziej.
Fakt, mi łączenia się w czeskiej nigdy nie zapiekły i dość stabilna zawsze była, ale pierwsze słyszę o złożeniu ambutecha od samego machania, najwidoczniej ja słabo macham. :)
Czasem się zdarza, Piotrze, ale to raczej tam, gdzie łączenia są niezbyt stabilne, a i zdarza się głównie, gdy laska mocno wyrobiona i się nią jakoś mocniej miotnie.
To jeszcze zależy od tego, jakiego masz Ambutecha. Jak takiego z długimi łączeniami, to Ci sie nie rozłoży, bo niby jak, ale jak takiego z krótkimi, okrągławymi tulejkami, no to...
Ten Ambutech z aluminiowymi łączeniami, które są jakby lekkimi stożkami. Toto się składało masakrycznie. Te laski z plastikowymi pierścieniami na łączeniach były lepsze.
Ooo, a to mnie się wydawało, że właśnie te aluminiowe, z racji właśnie tych rowków no i kształtu są trwalsze, aczkolwiek mnie bardziej zależało na tym, by to się nie kręciło, więc od spodu podklejałem niższy segment izolacją, no i przez to też właściwie trudniej to było złożyć. A na aluminium to najlepszy i tak mróz, wtedy nie ma szans się składać, bo rułki się skurczą i zacisną, tak że ręcznie jest ciężko to rozdzielić.
Hej, ja obecnie to posiadam laskę ambutech z obrotową końcówką. Niestety jakieś kilka miesięcy temu końcówka się totalnie rozwaliła tj przepołowiła się dosłownie. Zamówiłem nową ze strony sraltixu w maju, ale do dzisiaj nie doszła XD, więc będę brać svarovsky kompozytową z końcówką też obrotową ceramiczną. Mój kolega taką ma i wygląda sensownie.