Witam! Zakładam ten temat tutaj, bo wydaje mi się że będzie to miejsce najodpowiedniejsze. Chciałbym, byśmy tutaj poruszyli dyskusję związaną z obecną można powiedzieć minirewolucją, czyli windowsem 11, który jest już natywnie przeportowany na architekturę ARM. Ja uważam, że obecne stadium jest na tyle stabilne, że wiele ludzi spokojnie może kupować laptop z procesorem Snapdragon i nie odczuć większych rużnic w działaniu, chyba że te na plus termika, bateria. Doświadczenia poparte użytkowaniem Asusa Zenbooka A 14 ze Snapdragonem X1 Elite, którego uważam za bardzo przyjemny sprzęt w swojej cenie. Spokojnie mógłby mi zastąpić laptop mobilny, gdybym nie miał już takiego jednego, że mam, to nie zastąpi, ale nawet Mortal kombat 1 w 29 fps się odpalał, więc, jest dobrze. Programy pokroju discord, zoom, office, firefox to już wg bezproblemowa bajka, działają jak powinny. Nawet emulacja X86 X64 działa sensownie, używam programów pokroju Xm play czy Dragonfly recorder i z nimi problemów także nie zaobserwowałem. Wy macie jakieś wrażenia?
Numernabis
#2 ·
Nie jestem do końca przekonany. Nadal kiedy mam otwarte okno w exploratorze jednego dyską i kiedy podłączam dysk na USB, to okno wcześniej otwarte nie jest dostępne, muszę zamknąć, albo samo się zamyka. niejednokrotnie nie mogę usunąć folderu bo jest w użyciu, wcześniej np. słuchałem pliku mp3 z tego folderu, pliki wszystkie usunięte, folder pusty, ale w użyciu, porażka. często będąc głębiej w podfolderach, cofając się alt plus strzałka w lewo w pewnym momencie mam jakby otwarte zakładki tego folderu i nijak nie mogę odczytać jego zawartości i ani się dalej cofać, ani do przodu, muszę zamknąć okno. W Win 10 takich klocków nie było, tym bardziej w Win 7 czy xp.
Numernabis
#4 ·
Sorki, nie doczytałem.
Numernabis
#6 ·
Ależ wiele wnoszący do tematu post, nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne.
Testowałem tylko na Parallelsie, więc trzeba patrzeć na sprawę ostrożnie, ale gdybym miał wrócić do Windowsa jako do pierwszego systemu, na pewno na Armie. W porównaniu z tym, co było 2-3 lata temu, to bajka.
Ale z tą emulacją aż tak bym nie szalał. Działa dobrze, ale na pewno nie tak dobrze jak uruchamianie x86 na x64. Widziałem aplikacje, które po prostu nie ruszą i nie ma bata, trzeba szukać innych albo obejść. Są to przede wszystkim aplikacje bardzo specyficzne i stare, jasne, ale także sterowniki do karty Certum, więc jak ktoś chce sobie podpisać pliki certyfikatem code signing, to nie podpisze. A to już jest problem z tych dość krytycznych.
Ale z tą emulacją aż tak bym nie szalał. Działa dobrze, ale na pewno nie tak dobrze jak uruchamianie x86 na x64. Widziałem aplikacje, które po prostu nie ruszą i nie ma bata, trzeba szukać innych albo obejść. Są to przede wszystkim aplikacje bardzo specyficzne i stare, jasne, ale także sterowniki do karty Certum, więc jak ktoś chce sobie podpisać pliki certyfikatem code signing, to nie podpisze. A to już jest problem z tych dość krytycznych.
Pamiętaj Dawid że ty na Parallelsie masz jakby podwójną emulację, bo jest vm z windowsem i do tego emulacja x86, a więc wiadomo, że będzie to działać gożej. Ja nie zauważyłem żadnej kompletnie niesprawnej appki, po za Eltenem stable, który wymaga dłubania i działa jak win 11 na dysku hdd, tak mniej więcej. Ale generalnie jest to na prawdę sensownie rozwinięta już architektura, która wielu powinna wystarczyć. Sam chętnie bym widział na stałę u siebie taki laptopik, no ale mam już coś innego, to nie będę sobie dokładać dodatkowych sprzętów bo po prostu nie jest mi to potrzebne.
Akurat problem Certum nie wynika z podwójnej emulacji tylko z tego, że najzwyczajniej nie działa. :)
To taka jedyna naprawdę krytyczna appka, którą zauważyłem.
To taka jedyna naprawdę krytyczna appka, którą zauważyłem.
Każdy gra w gry tego pokroju, że tak zapytam? Mi Moral kombat 1 odpalało, Slay the spire 2 takoż, Hearthstoe, Dawncaster, czyli lekkie gry w które gram normalnie grać się da. Każdy kupuje sprzęt do czego innego, ale nie ma co porównywać wszystkich jedną miarą, bo to nigdy nie wyjdzie.
-- (zywek):
E, w forzę nie pograsz, to po co mi taki arm?
--
-- (zywek):
E, w forzę nie pograsz, to po co mi taki arm?
--
Że ja bym nie kupił, bo czegoś się nie da, albo nie da się czegoś innego. Tyle, aż tyle albo tylko tyle.
Zabrzmiało to trochę tak jakbyś podsumował temat jak do Forzy się nie nadaje to śmietnik, może źle odebrałem, a jeśli tak to przepraszam.
Wystarczy, że gra raz na tydzień. xd. Gdybym raz na tydzień nie mógł czegoś zrobić, co lubię, na kompie i na systemie, który mam, no to... faktycznie na śmeitnik. xd.
Źle to odbieracie. A co z sprzętem podrużnym, takim co go wozisz w pociągu, na uczelnię, do szkoły, do znajomego, wiecie chyba o co mi chodzi. Taki, na którym nie musisz mieć wszystkiego, bo nie jest to przedłużenie twojego wielkiego workstationa z domu? Wg mnie to w tedy nabiera dużo, dużo sensu.
I dlatego mac jest najlepszy na razie do zastosowań każdych, tylko jakoś nie umiem się z nim polubić.