Fanfiction, inspiracja, plagiat
Wróć do Literatura#21 zywek
Jak się chcemy do czegoś doczepić, to pewnie, że się doczepimy. Ale np dla mnie morten nie jest Voldemortem, bo to jest przesada lekka. Zresztą tak, jak mówiłem, jak ktoś chce się czegoś doczepić to się doczepi do wszystkiego.
#22 jamajka
O tym mniej więcej jest ten wątek, no nie @Żywek? :p
Co do FNiN, mnie to się zawsze bardziej kojarzyło z takim... komiksem. W sensie, te części są jednak mocno inne od siebie, więc mi się całe ramki tej historii z HP nie skojarzyły, chociaż te motywy, o których mówisz, tak.
#23 zywek
Dlatego mówię, że w każdej książce znajdziemy pewne podobieństwa do innych książek, może głęboko ukryte, ale znajdziemy, chociaż mi to sie nei chce doszukiwać.
#24 zywek
Np robihaux to taki niezniszczalny jak superman normalnie, choć nie wiem skąd to porównanie, bo zadnego supermana czy czegoś w tym stylu to nigdy nie widziałem i w sumie nie wiem czy istnieje.
#25 matius
Supermen nie jest niezniszczalny, bo kryptonit w jakiś sposób na niego działa. Ale nie wiem zabardzo w jaki. Osłabia go czy coś.
#26 zywek
Przecież Robihaux też nie. Nie wiadomo, czy przeżyje przecież, bo rozwalili mu statek przecież i sobie dryfują w wahadłowcu jakimś
#27 Elanor
To nie jest, przynajmniej dla mnie kwestia tego, że chcę się doczepić. Po prostu od początku pewne rzeczy mi odrazu na miejsca wskakiwały.
Ale dobrze, zostawmy HP. We FNIN mamy w ogóle mieszankę wszystkiego i pewnie dlatego to chwyciło.
#28 daszekmdn
--Cytat (jamajka):
Ile ROwling by musiała czytać? Musiałoby sięto chyba odbywać na zasadzie poleceń czy konkursów, troszkętak, jak było w przypadku "wiedźmina" czy "felix net i nika".
--Koniec cytatu
Są dłuższe fanficki FNiN? Gdzie? Ja chcę! :)
Sam coś kiedyś pisać chciałem, ale już literacki nie jestem, grafomania by wyszła. :D
#29 jamajka
Ja nie wiem, gdzie, ja tylko mówię, że takie konkursy były, poszukaj po nich.
#30 balteam
Co do pierwszego wpisu, jak zwykle ciężko granicę postawić, faktem jest,,, że fanfiki by nie były niektóre tak popularne jak by nie wzorowały się na czymś popularnym, ale często one nie zarabiają i tak na tym. Ogólnie raczej mam do tego podejście bardzo luźne.
#31 lenka
ja nelubie fan fictions heh.
#32 pates
Plagiat to jest, jak teksty mają giga podobieństfa. Takto, nie przesadzajmy. To, że coś jest na czymś wzorowane nie znaczy, że to plagiat i już koniec.
#33 jamajka
A właśnie, tak jeszcze co do przerabiania fanficków, tak ciągle o tym Greyu, a znacie jeszcze jakieś inne potwierdzone przypadki tego, że jakaś książka była na początku ff?
#34 Monte
Nie wydaje mi się, żeby Funficki były plagiatem, jeżeli autorzy powyższych nie kopiują kropka w kropkę autora danej opowieści. Piszę "opowieści", bo mam tu na myśli zarówno opowiadania, jak i książki. Nigdy nie czytałam funfiction, ale w sumie to może być ciekawe jak wyglądałaby jakaś historia, np. z innego punktu widzenia albo kolejna część przygód bohaterów danej książki.
#35 Zuzler
Słyszałam, źródło w miarę wiarygodne, więc wierzę, że seria "After" była początkowo ff na temat One Direction.
-- (jamajka):
A właśnie, tak jeszcze co do przerabiania fanficków, tak ciągle o tym Greyu, a znacie jeszcze jakieś inne potwierdzone przypadki tego, że jakaś książka była na początku ff?
--
#36 Elanor
Nie no, moment, plagiat to to jest, prawnie rzecz ujmując. A na pewno rodzaj łamania praw autorskich. Przecież tworzy się konkretnie w już stworzonym przez kogoś świecie. Tylko jest haczyk. Jeśli się na tym nie zarabia, teoretycznie nikt nie może zabronić.
Przerobione fanficki, to choćby "Róża Selerbergu" Ewy Białołęckiej, a z zagranicznych jest dość sporo, choćby twórczość Cassandry Clare, choć narazie się nie wypowiem, bo nie czytałam.
#37 Elanor
@Zuzler
Tak, tak, na sto procent. Zapomniałam o tym.
Ale to, to akurat jest już chore. To jest, pisanie fanfiction o istniejących osobach.
#38 jamajka
Dlaczego uważasz, że jest chore? Książki historyczne, ale fabularyzowane, robią to samo i co, nie jest chore. :d
#39 Zuzler
I jeszcze tamci nie mogą się o tym dowiedzieć. TO jest dopiero słabe. :D
#40 Elanor
To jest bardzo słabe. Można kogoś nieźle skrzywdzić. Zawsze miałam co do tego mieszane uczucia.