Wczoraj wyczyściłam kuchenkę li z użyciem mopa parowego. Niesamowicie było to głośne, przez chwilę myślałam, że dom mi wybucha albo przynajmniej że wyląduję z poparzeniami w szpitalu. Dodatkowo użyłam do tgo szczotki i boję się troszkę, że mogę porysować powierzchnię. Na mojej kuchence często też są przywarte różne okruszki, pozostałości po jedzeniu, jednym słowem takie rzeczy, które po rozpuszczeniu i oderwaniu się po prostu zostają w formie okruszków. Mop teo nie wywali sam, trzeba mu potem pomóc, więc i tak wkracza do akcji szmatka lub ścierka.
Jednym słowem fajny to pomysł, ale na odświeżenie mojej kuchenki lub na kuchenki jedynie zatłuszczone i z brudem nie w formie ruchomych grudek.