[dyskusja] Nie dla hejtu
Wróć do ogłoszenia administracyjne#41 nuno69
Ej ej, a kogo ja obraziłem i jakimi słowami?
#42 balteam
Napisałeś do Polarusa Misiu pysiu czy coś w tym stylu.
#43 magmar
A co w tym obraźliwego?
https://www.youtube.com/watch?v=XRqkAePXbmc
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#44 balteam
W piosence nic, w pisaniu zdrobnieniami w dyskusjach już tak, potem tylko się zaogniają dyskusje.
Z resztą jest to pokazywanie, że na równi takiej osoby się nie traktuje w rozmowie, zwłaszcza jak jej nie znamy.
Oczywiście zależy to trochę od kontekstu.
W jakiejś księdze pochwał sporo więcej rzeczy zostanie odebranych pozytywniej.
#45 cinkciarzpl
Tak już btw. Też macie takie wrażenie, że jak ślepotka lub półślepotka powiedzmy chce dowalić drugiej, to najłatwiej wjechać na rehabilitację? To jest w sumie hamstwo do entej.
#46 misiek
Niestety tak. Na żywo też to tak wygląda. Przykre, ale prawdziwe.
#47 Zuzler
@Cinkciarz, ale świadczy tylko o tym, jaki sami zainteresowani mają o to ból dupy, najprawdopodobniej skierowany do samych siebie również, bo gdyby nie to, nie byłoby tak łatwo po tym jeździć.
#48 magmar
Czym się różnią uwagi o braku zrehabilitowania od tych o ruskiej propagandzie, szmatławcach i o tym, że jeśli dziewczyny niewidome nie chcą rozprawiać z byle kim o tym, ile facetów miały na koncie i jak to wyglądało są zamknięte, nieżyciowe etc.A właśnie - zrehabilitowanie. Powiedz na forum jeden z drugim, że chcesz sobie kupić Blindshella.
Może jest jakaś różnica pomiędzy tym wszystkim?
-- (cinkciarzpl):
Tak już btw. Też macie takie wrażenie, że jak ślepotka lub półślepotka powiedzmy chce dowalić drugiej, to najłatwiej wjechać na rehabilitację? To jest w sumie hamstwo do entej.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#49 cinkciarzpl
Ależ jest i to zasadnicza, magumarze.
1. Szmatławiec od zawsze był pejoratywnym określeniem stosowanym na gazety konsekwentnie podające informacje niskiej wiarygodności. Tak było w tym przypadku. Wspomniana gazeta powiązana jest z ludźmi lubiącymi rosjan i popierającymi ich wojnę w sposób jawny, a więc określenie w pełni zasadne, nie było stosowane z myślą o kimkolwiek a jeśli ktoś odebrał to osobiście, to już osobna osobność. Było napisać do mnie zamiast rozpętywać burze.
2. Nie chcesz rozprawiać, nie czytasz, nie piszesz. Tjaa marzenie ściętej głowy, ale taka prawda. Postawę dyskrecji wobec siebie szanuję i to bardzo, jednak ostentacyjnego tupania nóżkami z którego nic nie wynika nie.
3. Blindshell. Wyobraź sobie taką sytuację; mamy lata 2000, wchodzą na rynek doskonałe telefony, które mówią. Dają one nam możliwość robienia czegoś, czego kiedyś nie dało się robić, a mianowicie pisania smsów, dowiadywania się, kto dzwoni, lista kontaktów. Wszyscy chętnie ten skok akceptują, ba, cieszą się, bo właściwie zyskali coś czego niemieli. Ale pojawia się jeden człowiek, który mówi nie, ja wolę jednak telefon niegadający, bo ten nowy wynalazek ma gorszą antenę, więc czasem gubi zasięg tam gdzie ten stary łapie. Pierdzielę smsy, wolę zapisywać kontakty sam na karteczce itd. Wszyscy mówią mu "ej nie gadaj głupot głupich, to, że łapie ci 2 a nie 4 kreski to nie katastrofa, bo tak realnie to rzadko zrywa, no i możesz zacząć pisać te smsy, one potrzebują mniej zasięgu". Ale człowiek mówi: "Nie, bo ja się przyzwyczaiłem, że dzwonię, pierdzielę te smsy, bo to to wolniejsze jest, nie wiem czy odebrane czy nie".
Ludzie mu mówią:
"Ale nie myśl tyle, bo każdy odpisze, zobacz jakie to dyskretne, możesz nawet na zajęciach czy w pracy szybko napisać, że będziesz potem".
"Aaaale to wy gadacie głupoty głupie" odpowiada człowiek; "to gada, więc nie jest takie dyskretne".
"To se kup słuchawki".
"Aaale mnie uszy bolą od nich, no i ten okropny kabel!"
Czaisz już, czy jeszcze wykładać myśl? Stwierdzenie pomocnicze. Ci ludzie co mu tak to zachwalają, na prawdę polecają te nowinki z czystego dobra, bo sami zyskali. "Przekonaj się", mówią, "Bo świat idzie w tę raczej stronę a nie inną. Oczywiście możesz pierdzielić nowości, ale po czasie możesz mieć problemy, których my nie mamy a życie trza sobie ułatwiać.". Oni już korzystają z pisanych wiadomości, zobaczyli ich zalety i nie chcą powrotu do starych telefonów kiedy to ich widzący znajomi musieli im wszystko czytać. Taka sama sytuacja jest z blindshellem, tylko w innych realiach. Ja osobiście tekstu o braku zrehabilitowania w dyskusjach w tym temacie nie widziałem, widziałem za to zaczepkę o pracy i pewnie była efektem jakichś tam stereotypów, ale równie dobrze mogło być tak, że wynikała z faktu, że ktoś korzysta z takich a nie innych rozwiązań i przyniosły mu wymierne zyski. Gdyby tak nie było, wszyscy niewidomi siedzieli by dalej konsekwentnie na pecetach a tak nie jest.
#50 cinkciarzpl
Czy ja wiem? Najłatwiej jeździ się chyba po czymś, o czym wiemy, że nie akceptuje tego dojeżdżany. Ja znam osoby, które świetnie zajmują się domem ale na zewnątrz to tak trudno im wyjść na miasto. Mimo to żyją względnie samodzielnie, czasem ktoś tam im pomoże ale sytuacja nie wygląda tak, żeby czekał je dps. Więc chyba też jest tak, że ludzie mierzą swoją miarką.
-- (Zuzler):
@Cinkciarz, ale świadczy tylko o tym, jaki sami zainteresowani mają o to ból dupy, najprawdopodobniej skierowany do samych siebie również, bo gdyby nie to, nie byłoby tak łatwo po tym jeździć.
--
#51 magmar
Prosiłam żeby zostalo mi to wyjaśnione i zostało.
CHwała CI za to!
-- (cinkciarzpl):
Ależ jest i to zasadnicza, magumarze.
1. Szmatławiec od zawsze był pejoratywnym określeniem stosowanym na gazety konsekwentnie podające informacje niskiej wiarygodności. Tak było w tym przypadku. Wspomniana gazeta powiązana jest z ludźmi lubiącymi rosjan i popierającymi ich wojnę w sposób jawny, a więc określenie w pełni zasadne, nie było stosowane z myślą o kimkolwiek a jeśli ktoś odebrał to osobiście, to już osobna osobność. Było napisać do mnie zamiast rozpętywać burze.
2. Nie chcesz rozprawiać, nie czytasz, nie piszesz. Tjaa marzenie ściętej głowy, ale taka prawda. Postawę dyskrecji wobec siebie szanuję i to bardzo, jednak ostentacyjnego tupania nóżkami z którego nic nie wynika nie.
3. Blindshell. Wyobraź sobie taką sytuację; mamy lata 2000, wchodzą na rynek doskonałe telefony, które mówią. Dają one nam możliwość robienia czegoś, czego kiedyś nie dało się robić, a mianowicie pisania smsów, dowiadywania się, kto dzwoni, lista kontaktów. Wszyscy chętnie ten skok akceptują, ba, cieszą się, bo właściwie zyskali coś czego niemieli. Ale pojawia się jeden człowiek, który mówi nie, ja wolę jednak telefon niegadający, bo ten nowy wynalazek ma gorszą antenę, więc czasem gubi zasięg tam gdzie ten stary łapie. Pierdzielę smsy, wolę zapisywać kontakty sam na karteczce itd. Wszyscy mówią mu "ej nie gadaj głupot głupich, to, że łapie ci 2 a nie 4 kreski to nie katastrofa, bo tak realnie to rzadko zrywa, no i możesz zacząć pisać te smsy, one potrzebują mniej zasięgu". Ale człowiek mówi: "Nie, bo ja się przyzwyczaiłem, że dzwonię, pierdzielę te smsy, bo to to wolniejsze jest, nie wiem czy odebrane czy nie".
Ludzie mu mówią:
"Ale nie myśl tyle, bo każdy odpisze, zobacz jakie to dyskretne, możesz nawet na zajęciach czy w pracy szybko napisać, że będziesz potem".
"Aaaale to wy gadacie głupoty głupie" odpowiada człowiek; "to gada, więc nie jest takie dyskretne".
"To se kup słuchawki".
"Aaale mnie uszy bolą od nich, no i ten okropny kabel!"
Czaisz już, czy jeszcze wykładać myśl? Stwierdzenie pomocnicze. Ci ludzie co mu tak to zachwalają, na prawdę polecają te nowinki z czystego dobra, bo sami zyskali. "Przekonaj się", mówią, "Bo świat idzie w tę raczej stronę a nie inną. Oczywiście możesz pierdzielić nowości, ale po czasie możesz mieć problemy, których my nie mamy a życie trza sobie ułatwiać.". Oni już korzystają z pisanych wiadomości, zobaczyli ich zalety i nie chcą powrotu do starych telefonów kiedy to ich widzący znajomi musieli im wszystko czytać. Taka sama sytuacja jest z blindshellem, tylko w innych realiach. Ja osobiście tekstu o braku zrehabilitowania w dyskusjach w tym temacie nie widziałem, widziałem za to zaczepkę o pracy i pewnie była efektem jakichś tam stereotypów, ale równie dobrze mogło być tak, że wynikała z faktu, że ktoś korzysta z takich a nie innych rozwiązań i przyniosły mu wymierne zyski. Gdyby tak nie było, wszyscy niewidomi siedzieli by dalej konsekwentnie na pecetach a tak nie jest.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#52 cinkciarzpl
Cieszy mnie to :)
-- (magmar):
Prosiłam żeby zostalo mi to wyjaśnione i zostało.
CHwała CI za to!
-- (cinkciarzpl):
Ależ jest i to zasadnicza, magumarze.
1. Szmatławiec od zawsze był pejoratywnym określeniem stosowanym na gazety konsekwentnie podające informacje niskiej wiarygodności. Tak było w tym przypadku. Wspomniana gazeta powiązana jest z ludźmi lubiącymi rosjan i popierającymi ich wojnę w sposób jawny, a więc określenie w pełni zasadne, nie było stosowane z myślą o kimkolwiek a jeśli ktoś odebrał to osobiście, to już osobna osobność. Było napisać do mnie zamiast rozpętywać burze.
2. Nie chcesz rozprawiać, nie czytasz, nie piszesz. Tjaa marzenie ściętej głowy, ale taka prawda. Postawę dyskrecji wobec siebie szanuję i to bardzo, jednak ostentacyjnego tupania nóżkami z którego nic nie wynika nie.
3. Blindshell. Wyobraź sobie taką sytuację; mamy lata 2000, wchodzą na rynek doskonałe telefony, które mówią. Dają one nam możliwość robienia czegoś, czego kiedyś nie dało się robić, a mianowicie pisania smsów, dowiadywania się, kto dzwoni, lista kontaktów. Wszyscy chętnie ten skok akceptują, ba, cieszą się, bo właściwie zyskali coś czego niemieli. Ale pojawia się jeden człowiek, który mówi nie, ja wolę jednak telefon niegadający, bo ten nowy wynalazek ma gorszą antenę, więc czasem gubi zasięg tam gdzie ten stary łapie. Pierdzielę smsy, wolę zapisywać kontakty sam na karteczce itd. Wszyscy mówią mu "ej nie gadaj głupot głupich, to, że łapie ci 2 a nie 4 kreski to nie katastrofa, bo tak realnie to rzadko zrywa, no i możesz zacząć pisać te smsy, one potrzebują mniej zasięgu". Ale człowiek mówi: "Nie, bo ja się przyzwyczaiłem, że dzwonię, pierdzielę te smsy, bo to to wolniejsze jest, nie wiem czy odebrane czy nie".
Ludzie mu mówią:
"Ale nie myśl tyle, bo każdy odpisze, zobacz jakie to dyskretne, możesz nawet na zajęciach czy w pracy szybko napisać, że będziesz potem".
"Aaaale to wy gadacie głupoty głupie" odpowiada człowiek; "to gada, więc nie jest takie dyskretne".
"To se kup słuchawki".
"Aaale mnie uszy bolą od nich, no i ten okropny kabel!"
Czaisz już, czy jeszcze wykładać myśl? Stwierdzenie pomocnicze. Ci ludzie co mu tak to zachwalają, na prawdę polecają te nowinki z czystego dobra, bo sami zyskali. "Przekonaj się", mówią, "Bo świat idzie w tę raczej stronę a nie inną. Oczywiście możesz pierdzielić nowości, ale po czasie możesz mieć problemy, których my nie mamy a życie trza sobie ułatwiać.". Oni już korzystają z pisanych wiadomości, zobaczyli ich zalety i nie chcą powrotu do starych telefonów kiedy to ich widzący znajomi musieli im wszystko czytać. Taka sama sytuacja jest z blindshellem, tylko w innych realiach. Ja osobiście tekstu o braku zrehabilitowania w dyskusjach w tym temacie nie widziałem, widziałem za to zaczepkę o pracy i pewnie była efektem jakichś tam stereotypów, ale równie dobrze mogło być tak, że wynikała z faktu, że ktoś korzysta z takich a nie innych rozwiązań i przyniosły mu wymierne zyski. Gdyby tak nie było, wszyscy niewidomi siedzieli by dalej konsekwentnie na pecetach a tak nie jest.
--
--
#53 magmar
No i super tylko nie do końca zgadzam się z Twoją metaforą odnośnie telefonów, ale to story na inne wieczory.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#54 nuno69
Taa, zgadzam się z tym zrechabilitowaniem. Największa beka jest jak takie pociski są miotane w wątku o oprogramowaniu, i mieszane są z tymi o tym, że ktoś ma programy w HTMLu.
#55 nuno69
Problemy *
#56 balteam
@Nuno po prostu edytuj wpisy.