Hej. Czy uważacie to zjawisko za przejaw egocentryzmu i pójścia na łatwiznę, czy za wykorzystanie swojej kompentencji wynikającej ze swobodnego dostępu do grupy badawczej, w której pewne jednostki są zdystansowane do osób pełnosprawnych?
Osobiście uważam, że niech każdy robi, co mu wygodne byle innych nie krzywdzić. Nie mnie oceniać kto miał jakie intencje. Inna rzecz, że im więcej prac o nas tym dla nas lepiej, bo jest w przyszłości na czym się opierać tworząc coś tam albo zwyczajnie poznając temat. Oczywiście fajnie by było gdyby te prace były zgodne z rzeczywistością, ale czy ślepy czy nie ślepy, każdy może pisać głupoty.
Nic w tym złego, ja też poszłam na łatwiznę i jakoś nie jest mi z tym źle. Poza tym to nie tylko u niewidomych się zdarza, bo sporo np. mam dzieci z autyzmem pisze prace dyplomowe na temat autyzmu/ zespołu aspergera, to podałam za przykład, bo pierwsze przyszło mi do głowy, lecz to się tyczy chyba każdej niepełnosprawności, a jeśli ma się promotora, który nie podąża tylko za wiedzą książkową, to tym lepiej, bo to piszącemu daje spore możliwości, żeby szerzej wypowiedzieć się w temacie omawianego zagadnienia.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja też. Badałam zjawisko doświadczania muzyki, oraz rozważałam jaką funkcję pełni radio w życiu jiewidomych. Jak mówią bliższa koszula ciału. Na Nobla nie liczyłam.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"