Nagrywamy

Dyktafony i rejestratory

Założony przez DJGraco 180 wpisów ostatni wpis 4 miesiące temu Strona 5 z 9

#81

Transkrypcja

Witajcie. Ja będę trochę kontynuować w temacie, a trochę tak też się chcę odnieść do tego odłączania, przyłączenia itd. No to ja w paczkę jadę. Chwileczkę. Hej, idź, idź na spędź. No i u nas teraz chodzi taki samochód, taka ciężarówka duża i ona jak jest ponad 30 stopni to polewa w ogóle całą drogę z jednej strony, potem z drugiej. Okej, i teraz do rzeczy. I teraz ciągnę dyktafon sobie w ręku i ważne jest dla naszego opisu, który będę Wam później to mówiła, pierwszy rząd, czterech przycisków. Pierwszy od lewej jest dla nas w sumie nieważny, nie będę nawet mówiła jak się nazywa funkcja. Chodzi o to, że jak jesteśmy w tym, że czy tam chcemy wybrać dyktafon czy dysk, to to jest jakby cancel. Nie, nic z tego nie chcę wybrać, sorry, powiem dobrze. A drugi to jest w tym przypadku strzałka w lewo, trzeci to jest w tym przypadku strzałka w prawo, a czwarty, czyli pierwszy od prawej, to jest takie coś jakby enter, takie zatwierdzanie. I teraz, załóżmy, że mam go podłączony jako mikrofon i chcę go odłączyć, no to muszę wciskać. O, ważny jest jeszcze jeden przycisk. A nie ważne, ten jest. W innym rzędzie, pod rekordem dopiero, trochę dalej, ale to nieważne. W każdym bądź razie muszę wcisnąć stop i stop i potwierdzanie. To jest takie coś, takie coś do jakby wywołania tego, nie wiem, podmienić, jak to tam nazwać, ja chcę tego odłączyć. Potem się musi wybierać limiter. Zostanie to stoi chyba na cancel, czyli wybierasz limiter. Tam chyba jest coś takiego jak zatwierdź albo coś takiego i execute albo coś takiego i wtedy się wciska to potwierdzatko. Z tym, że ten przycisk stop z tym potwierdzatkiem, to nie jest tak, że to się otrzyma. To się tylko po prostu wciska razem i puszcza. No i wtedy już po tym zatwierdzeniu. Powinien być dyktafon odłączony, jednak nie jestem co do tego przekonania, mam wrażenie, że to się jeszcze jakby nie, że to się już odłączyło od komputera, ale on jeszcze sobie nie przeszedł w taki ten mode, czy tryb, w którym ja daję play i to po prostu gra. Będę musiała jeszcze to w instrukcji poczytać. O wiele prostiejsza sprawa jest, jak się to odłącza jako dysk, chociażby z tego powodu, że jak się to odłącza jako dysk, to mamy w systemie ten dźwięk, że się odłączyło. I wtedy to wygląda tak. Najpierw wybieramy, klikamy to potwierdzatko, ten enter nazwijmy to, potem wybieramy level, no czyli właśnie drugi przycisk z prawa, potem, bo to jest właśnie to, to chyba, stoimy właśnie na tym, czy chcemy to potwierdzić i potem się to znowu potwierdza. I wtedy jest dźwięk, że to się od komputera odłączyło. I w momencie, kiedy jest ten dźwięk. Kiedy wciskam play, to po prostu gra, jeżeli coś tam miałam jakieś. Wtedy wiem, że to na pewno jest odłączone. Natomiast przy odłączeniu tego mikrofonu, tak jak mówię, nie jestem aż taka pewna, będę to musiała jeszcze poczytać. Czyli przypadkiem, że jeszcze jakiś przycisk nie wciska tuż przed odłączeniem albo tuż po nim. A jak tego sobie poczytam, to będzie ok. Zresztą instrukcja dla Zoom H1n to jest masakra, nawet masakrę. Musiałam bardzo dużo nad tym siedzieć z osobami widzącymi, żeby mi powiedzieli, co tam jest, bo to była instrukcja w stylu. Press coś tam, tak ciśnij coś tam i koniec kropka był jakiś obrazeczek, jakaś strzałeczka, jakiś. Ej, powiedziała bym to nieładne słowo, ale ok. I to jest po prostu instrukcja dla nas do bani. Czyli musiały mi osoby widzące bardzo pomagać, żebym ja mogłam napisać ten słowacki taki manual powiedzmy. Jak to się w ogóle tym steruje? Po niewidomemu, ale udało mi się i mam go już napisane chyba 11 stron, macie jakoś tak. W każdym bądź razie muszę się dowiedzieć jeszcze, jak to jest z tym odłączeniem tego mikrofonu dokładnie, czy tam w tym kroku końcowym czegoś mi nie brakuje. I wtedy, jak się tego dowiem, to będę mogła się zachować w ten sposób, że będę mogła to przełączać z trybu do trybu tylko tak, Znaczy tak, w ten sposób, że tyłko to po prostu odłączę i jak przyłączę znowu, to znowu piskakuje to okienko, zatwierdza, idzie się dalej. I znowu nam wraca nasza ciężaróweczka. Dobra, nie chciałam do tego mówić, jak miałam ten auto level uruchomiony. Chciałam bardziej, żeby przybliżyło to auto, więc mam nadzieję, że wyszło. No, także idę studiować te instrukcje, jak to tam jest z tym odłączeniem od mikrofonu jakby, no i zobaczymy.


#82

Transkrypcja

Ja czasami mówię coś takiego, że poskarży się, to Ci się uda. I mi się chyba udało. Wygląda na to, że jeszcze trzeba na koniec tego odłączenia dyktafonu wcisnąć przycisk pierwszy od lewej, czyli audio. Żeby on tak sobie przeszedł do tego trybu standardowego. Jeszcze to parę razy przetestuję, ale wygląda, że to działa.


#83

Transkrypcja

To ciekawe z tym zoomem H1n, że trzeba przed odłączeniem wybrać tam opcję, żeby on się odłączył, bo na przykład w H2 jest tak, że jak na przykład chce się połączyć z kartą dźwiękową, no to wpisuje 6565, bo on ma tak jakby od 1 do 8, ma takie przyciski jak w telefonie, to wpisuje 6565. A jak chce go połączyć jako dysk, to tylko wpisuje piątkę. A jak normalnie odłączam, to normalnie on się przełącza na tryb odtwarzania. No tylko, że na przykład z Zooma nie wchodzę w ogóle jako kartę dźwiękowa, dlatego, że on jest strasznie baterii urzędny i musiałbym specjalnie jeszcze zasilacz podpinać, żeby mieć kartę dźwiękową, żeby mi baterii nie zjadło. No i to jest tak, że on ma takie przyciski jak w telefonie, no to wpisuje 6565, a jak chce go połączyć jako dysk, to tylko wpisuje piątkę. No to jest troszeczkę dla baterii odkablowania. A co do Olympusa, to jest też tak samo, że w Olympusie jest jeszcze prościej, bo on jest i jako dysk, i jako karta dźwiękowa od razu po podłączeniu do komputera. I teraz wystarczy go tylko wypiąć i on się sam przełączy. No tylko, że z Olympusa teraz mam na razie kabel troszeczkę uszkodzony i cały czas mi się odłącza od komputera. Więc czasami jest tak, że leci sobie nagranie zwykłe, o impulsowskimi mikrofonami, a nagle się odłączy i nagranie się robi albo puste, albo się przełącza na komputerowy mikrofon. Tak dziwnie to wygląda.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#84

Transkrypcja

Co do Zoom H1n, to właśnie jak się tam wybiera, że się chce go podłączyć jako mikrofon, to jedna z tych opcji jest, czy to ma być zasilane, wspierane, nie wiem jak to nazwać, przez baterię albo przez USB. I domyślnie jest wybrane przez USB, więc to tylko potwierdzam.


#85

Transkrypcja

No to widać, że Zoom H1n ma troszeczkę odnowione te funkcje. Niby wyczytałem, że Zoom H2 powinien iść z USB na tą kartę dźwiękową, ale szczerze powiedziawszy, nie za bardzo temu ufam, bo jak miałem podłączonego Zooma pod kartę dźwiękową i nagrywałem mniej więcej ambientów, podobnie jak teraz, no i szybciej mi padł. No chyba, że to była po prostu wina baterii alkaicznych, które po prostu padły na nim szybko. Kupiłem sobie akumulatory 1900, no i może będzie kwestia to tego. Jakby była kwestia tego, że to po prostu była wina baterii, a nie zasilania, to w sumie dopóki kable z Olympusa nie ogarnę, no to będę wchodził z Zoomu. I ma to też o wiele lepsze jakość niż z tego mikrofonu pojemnościowego, z którego teraz się nagrywam.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#86

Transkrypcja

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie. Chciałam tylko poinformować, że dyktafon jak w trybie mikrofonowym, tak i w trybie dysku nadal działa. A w ogóle tu zauważyłam taką ciekawą rzecz. Nie pamiętam już jak to było te dwa miesiące wstecz, kiedy go rozpakowywałam pierwszy raz i uruchamiałam. Natomiast teraz mając pod ręką stary kabel i też nowy, zauważyłam taką rzecz, że stary to się tam wtykał, że tak powiem, bardzo łatwo. A nowy, to tak trochę się było postarać. Trzeba, żeby tam wszedł. Więc na tym starym coś rzeczywiście mogło uszkodzić. Nie wiem. Coś zgiąć, albo cokolwiek innego. I na tym nowym jest to w porządku. Dzięki poradzie tutaj nawet nie pamiętam teraz kogo, ale on pewnie wie kto to poradził. Miałam ten dyktafon, ten kabel od dyktafonu wyłączony na razie tylko dwa razy. I to właściwie jak poszłam spać. To go wyłączyłam i schowałam na miejsce, gdzie normalnie go miewam, w takiej półce obok łóżka. A tak normalnie używam go tak, że wyłączam tylko kabel z tego z z z Well, we have a is OK. Subtitles by the Amara.org community


#87

Transkrypcja

Dlatego, że po prostu ten kabel się już wyrobił i po prostu dlatego tak lekko wchodził. Ja też mam ten problem z kablem do Olympusa. Używam go, może powiedzieć, codziennie parę razy podłączając i odłączając rejestrator, więc po prostu teraz jest tak, że jak ruszę lekko kablem, to już Olympus po prostu piszczy, że jest odłączony i wyświetla mi się na komputerze dyski wymienne. Bo Olympus ma coś takiego, że on jest jednocześnie kartą i jednocześnie dyskiem. Nie ma tak jak w sumie, że on może go połączyć tak albo tak. No i też będę musiał zainwestować w jakiś kabel. Ja mam do Olympusa kabel mini USB. Więc na razie się nagrywam. Olympus jakoś tam ustawię Olympusa, bo wiadomo, że Olympusa jest jakoś lepsza niż mikrofonowa, tym mikrofonem pojemnościowym.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#88

Transkrypcja

A teraz zauważyłam bardzo ciekawą rzecz w ogóle. Weszłam tu dwie minuty temu, żeby posłuchać ostatniego nagrania i mi to nie grało znowu. Weszłam w dźwięki, w nagrywanie, w stereo mix, zezwoliłam, żeby się dało go używać i zadziałało. Ciężko powiedzieć, czy to tego typu kwestia, albo nie, ale w każdym bądź razie już mogłam Twojego nagrania odsłuchać. Tak, to z tymi kablami to jest rzeczywiście masakra, dlatego fajnie, że kupiłam tego USB-huba. I jeżeli potrzebuję go przyłączyć z karty na dysk lub odwrotnie, to odłączam go tylko stamtąd. Kosztuje to 5 euro, albo 6. Zawsze to lepsze niż... Zepsuć sobie USB-wejście do dyktafonu, to już była trochę większa naprawa, ale w gwarancji i za darmo, więc... No, ale tak czy inaczej, musiałabym to już gdzieś wysyłać i czekasz na niego 2 tygodnie, 3 tygodnie. Nie, dziękuję. Także stamtąd to po prostu wyłączę i koniec. Idzie się dalej. Podłączę jak potrzebuję i fajnie.


#89

Transkrypcja

No właśnie mi z Olympusem się właśnie tak dzieje, że kabel padł przy Olympusie, że jak poruszę Olympusem to on zaraz się rozłącza, no ten kabel w sumie już ma parę ładnych lat, więc nie ma mu się co dziwić, że pada, bo to był za mp3 do czegoś tam, jeszcze do czegoś tam, nie wiem czy ja go nie kupiłem w 2009 tego kabla, czy to nie jest jeszcze od notatnika, bo oryginalny kabel od Olympusa razem był krótki, a dwa, że oczywiście sklep do tego gdzieś posiałem, najprawdopodobniej u kumpla, więc tak to po prostu z tym kablem u mnie jest.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#90

Transkrypcja

Witajcie, odświeżam wątek. Porównamy sobie dzisiaj dwa registratory Zoom H2 i Olympus LS14. Dwa miesiące temu co do Olympusa mówiłem, że nie za bardzo polecam Olympusa z sondmanami, dlatego, że może być same przestery i że może być ogółem problem, dlatego, że musi być jakiś tam odsłuch, bez odsłuchu to nie, bo co do randów to nie widziałem, ale wiedziałem, że to są słuchawki mikrofony, więc jest w sumie inaczej. Po tych dwóch miesiącach zdanie zmieniam, dlatego, że jak najbardziej można Olympusy i sondmany, tylko, że musimy ogółem na Olympusie nagrywać na buźności mikrofonów mniejszej niż pół i wtedy problemów nie będzie. Nie będzie przesterów, tak samo jak i na mikrofonach wbudowanych, tak samo jak i na binauralnych. Czy na Rolandach, czy na sondmanach. Wiadomo, że na Rolandach jest tam troszeczkę to lepiej sterować, dlatego, że słyszymy co się dzieje wokół nas. Na sondmanie jeżeli chcemy nagrywać, ustawiamy sobie jakąś tam głośność przed wyjściem i po prostu sobie idziemy, nagrywamy. No niestety nie możemy zrobić tak jak w Zoomie, że ustawili głośność na nie wiem, 2 czy 3, i będziemy nagrywać i się nam to nie przesteruje. Jak musimy tak w Olympusie zrobimy, to będziemy mieli jeden wielki przester. Zresztą zaraz wrzucę dwa posty a propos Olympusa, na jakiej głośności teraz nagrywam no i jak to potem wygląda po podgłośnieniu. Zresztą na blogu są takie trzy wpisy, ale ktoś, kto nie śledzi bloga, a śledzi forum, to wrzucę. Mam dwa nagrania z Rolandów i z Sondmanów. Kolega mi wysłał, tylko nie wiem, czy mogę je udostępnić. Muszę zapytać kolegę. Pierwsze nagranie z Rolandów jest jak szedł z Fundacji Aktywnego Rozwoju. Nie. Instytutu Regionalnego z Filu na przystanek z psem przewodnikiem, a drugie to jest Rolandy, a Sondmany są jak jechał na koniu po jurze krakowsko-czestochowskiej. Jeżeli zgodzi, żebym to udostępnił, to gdzieś to wrzucę na blogach. Chyba nie. A może i może się zmieści. To tak. Jeżeli kolega by się nie zgodził, no to na Sondmanach, no to testu na razie nie będzie jakiegoś. A z Rolandów niedługo jak one przyjdą, miejmy nadzieję, że w tym tygodniu różne testy się pojawią. Tak samo jak i na Olipusie i na Zoomie. Zresztą na Zoomie jest już parę plików. wrzuconych. Właśnie to są Roland CS-10N. Kolega Grzanka mi podesłała te nagrania, dlatego tutaj się ludzie dziwili, jak to możliwe, że coś tam w maju było nagrywane, a mam Zooma od lipca. No to właśnie tłumaczę, kumpera mi podesłała nagrania, żebym coś tam pobrzucał. Teraz takie ogólne porównania. Olipus ma niestety węższe stereo od Zooma. I dwa. Olipus sobie niestety, szczerze powiedziawszy, nie radzi w ogóle z wiatrem. Jest jakiś wiatr. Olipus już niestety wymięka. Zoomie jednak o wiele sobie radzi z tym wiatrem. Jest gąbka chroniąca, która pasuje i do Olipusa, i do Zooma, ale szczerze powiedziawszy, na Olipusie zdaje to egzamin, jak jest taki średni wiatr, to rzeczywiście jakoś tam go ta gąbka blokuje, ale jak już by była jakaś tam wichura, czy już takie troszeczkę, bardziej, mocniejszy wiatr, Olipus by wymienił. Ostatnio robiłem sobie testy. W burze nagrywałem Zoomem, który jest na blogu w ząbkach. No i nagrywałem tak, Zuma jest na blogu, a z Olipusa niestety na bloga nie wrzuciłem, tylko, że było za dużo wiatru i Olipus sobie nie poradził. Zoom ma o wiele szersze stereo. Ma cztery mikrofony. Rzeczywiście w Zoomie to stereo jest słyszalne. W Olipusie też jest słyszalne, ale o wiele jednak jest węższe. Zoomem nie będę prezentował tych nagrań, dlatego, że a propos nagrywania, dlatego, że Zoomem problemu z tym nie ma. W sumie nawet nieważne, jaką tam głośność ustawimy, to on aż za bardzo tak tego nie przesteluje. Ja w sumie ogółem i tak nagrywam na pół głośności Zooma gdzieś mniej więcej i potem to podwłaśniam. A zaraz prezentacja, jeżeli chodzi o Olipusa.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#91

Transkrypcja

Witajcie, to jest właśnie panorama z mojego balkonu. W mikrofonach mam delikatny odsłuch. Właśnie tu się zaczyna wiatr. O, właśnie jest wiatr. Ała. Zauważyłem się na takie coś. To jest właśnie wiatr. A teraz założymy gąbkę chmurającą. I... To... Czerwniak nie będzie tak czerwiało. O. I... Znaczy nie ma. Ale gdyby był mocniejszy ten wiatr, to już by Olympus wymienił. Właśnie tu jest mój pies niedobry, który miałby tu nie chodzić. A chodzi. Tam gdzieś siedzi i baże. A ja to właśnie bardziej... Bardziej to słyszę normalnie, niż przez mikrofony. W mikrofonach mam taki delikatny, delikatny odsłuch. A będzie jak na tyle. Jeżeli chodzi o postki, to robię różnicę. Najpierw będzie wersja ściszona, a później będzie wersja podłożona. Jeszcze posłuchajmy sobie chwilę panoramy. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek. O, tu jest kawałek.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#92

Transkrypcja

Widzicie? To jest właśnie panorama z mojego balkonu. W mikrofonach mam delikatny odsłuch. Właśnie tu się zaczyna wiatr. O, właśnie jest wiatr. Ała. Zdarzyło mi się na takie coś. To jest właśnie wiatr. A teraz założymy gąbkę chroniącą. I... To... Czarny wiatr. Nie wiem, gdzie tam czarny wiatr. O. I... Właśnie nie ma. Ale gdyby był mocniejszy ten wiatr, to już by Olympus wymiękł. Właśnie tu jest mój pies niedobry. Który miał tu nie chodzić. A chodzi. Tam gdzieś siedzi i bawi. A ja to właśnie bardziej posłyszę normalnie niż przed mikrofonem. W mikrofonach mam taki delikatny, delikatny odsłuch. A będzie jak na tyle. Jeżeli chodzi o postki, zaraz je wyrzucę. Najpierw będzie wersja ściszona. A później będzie wersja podgłoszona. Jeszcze posłuchajmy sobie chwilę panoramy. Dzięki za oglądanie. Udało się uciec. Pomyślcie o tym dzisiaj. Nie zapomnijcie zasubskrybować. Nawet. W centrum. Bez pomocy. I ensuring. Do zobaczenia. Pozdrawiam. Lepiej. Do zobaczenia. Do zobaczenia. Ako to Arri Bengh. Do zobaczenia.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#93

Transkrypcja

Witajcie, ostatnio tutaj mówiłem a propos nagrywania mikrofonów biało-ladnimi w Olympusie LS14, że jak najbardziej taka możliwość jest. Pokazywałem tutaj dwie opcje, ciszej i głośniej. I, że przestrzenów nie będzie. A więc, krótka prezentacja do dzieła. Zobaczcie, jak to wygląda. To jest właśnie panorama mojego osiedla. I mineralnie. Ja słyszę taki lekki odsłuch, taki szum w mikrofonach słyszę cały czas, jakby mi tak brzmiało, co nie przeszkadza mi oczywiście w normalnym odbieraniu rzeczywistości. Mogę sobie przejść i tak naprawdę nie mam z tym problemu. ... A więc to będzie tyle.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#94

Transkrypcja

Witajcie w kolejnym poście, jesteśmy na zewnątrz i jesteśmy znowu binauralnie, tylko, że tym razem jesteśmy binauralnie z Soundmanów OKM Classic 2, czy 2 Classic, w sumie nie pamiętam jak to się mówi, ale to mniejsza strona. A więc tak szybko, żeby tutaj nie rozgadywać się na forum, żeby ten post nie był przydługi. A propos nagrywania, bo to jest w sumie najważniejsze, Soundmany i Olympus S14 w akcji. Jeżeli chcemy nagrywać tylko Soundmanami, to musimy sobie zastosować pewną metodę, dlatego, że mikrofonami wbudowanymi, nie ma co się sugerować, jeżeli sterujemy sobie głośnością przed wyjściem z domu. Ja tak właśnie zrobiłem w środę i się, szczerze powiedziawszy, na tym bardzo, bardzo, bardzo przejechałem, gdyż uzyskałem wszelakie możliwe przestery. O właśnie, jak mam pięknie pociąg na zombie. Jedzie. Wszelakie możliwe przestery. Już przester się zaczął przytrześnić drzwiami od samochodu, już jazda samochodem po wybojach. Ta powertepa powodowała przestery, dlatego, że właśnie mikrofony wbudowane są cichsze, binauralne są głośniejsze. Nawet ten post poprzedni, jak pokazywałem Rolandy, na początku byłem z Olympusa, mikrofony były ciszej, podłączyłem Rolandy i było głośniej. Teraz przestery nie uzyskam, dlatego, że jestem wysterowany z Rolandów. Podłączyłem sobie Rolandy i wysterowałem sobie Rolandami. Głośność odpowiednia i odłączyłem. No, ale nie zawsze jest taka możliwość, nie zawsze ktoś tak ma, żeby mieć dwie pary mikrofonów binauralnych, Rolandy i Soundbana. Prosta rada jest taka, żeby wysterować sobie głośność na zasadzie, że wyjdziemy sobie gdzieś na miasto. I wziąć sobie jakieś słuchaweczki. Stanąć sobie po prostu gdzieś w jakimś bezpiecznym miejscu. Włączyć sobie słuchaweczki, usłyszeć, czy jest przester, czy przesteru nie ma i po prostu sobie zjechać tą głośnością w dół. Binauralne bardzo fajnie współpracują z limiterem. Niestety jeszcze tego nie sprawdziłem, tylko były takie nagrania testowe w domu, gdyż mówiłem na bramku, że mam drogę rozładaną. Ale limiter też dużo tutaj fajnie w binauralnych powinien zadziałać. I powinien fajnie się sprawdzić. Jeżeli chodzi o Olympusa, bo wbudowane to rzeczywiście to jest troszeczkę masakra. Ale w binauralnych limiter powinien rzeczywiście odgrywać swoją rolę. Więc też będą takie testy na blogu z limiterem. Dlatego, że jeżeli chodzi o limiter, to trzeba po prostu sprawdzić gdzieś w jakimś mieście, w jakimś natężeniu ruchu. Dlatego, że tutaj samochody nawet jeżdżą za daleko ode mnie, żeby po prostu gdzieś tam... Iść i to testować. No i jest już wieczór, więc mniej tego po prostu jeździ. Więc będę kończył post, żeby się nie rozwlekać tutaj. Taka informacja a propos Soltmanów OKM Classic 2. Pozdrawiam.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#95

Transkrypcja

Szczerze mówiąc nie lubię Sandmanów, ponieważ już poznałem kilka przypadków osób, którym te mikrofony raczyły się zepsuć w dość podobny sposób, a mianowicie po prostu i zwyczajnie urwał się był kabel.


#96

Transkrypcja

Jeszcze jedna rzecz a propos soundbomów, one mają w porównaniu do Rolandów o wiele ten kabel krótszy, więc jak chcemy nagrywać gdzieś trzymając rejestrator w spodniach, musimy uważać, żeby nie wyrwać sobie tego kabla przy siadaniu czy gdzieś. Tylko ja bezpiecznie np. w taką pogodę jak jest teraz nagrywam trzymając rejestrator w kurtce, wtedy mam pewność, że jest tego kabla dość i gdzieś tam siadając czy gdzieś tam coś tego kabla nie urwę. To taka jeszcze rada a propos soundbomów.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#97 1 polubienie

Transkrypcja

Ja nie wiem, czy gdzieś moją wypowiedź tu nagrywałam, bo dawno ten wątek przesłuchiwałem, ale po prostu chciałam zapytać, czym się różni dyktafon od rejestratora tak w zasadzie, bo może gdzieś to było tłumaczone, ale jakoś przeoczyłem.


#98

Transkrypcja

Dyktafon od rejestratora różni się tym, że na pewno rejestrator ma lepsze mikrofony, jeżeli chodzi o nagrywanie. Po drugie rejestrator ma dużo różnych ustawień, może sobie włączyć limiter, wyłączyć, czy tam niskie częstotliwości. Zwykle też dyktafony, nie wszystkie, ale większość dyktafonów na przykład nie obsługuje mikrofonów binauralnych, gdyż nie ma tego plug-in power, czyli opcji zasilania. No i ogółem rejestratory różnią się jakością nagrań od dyktafonów.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#99 1 polubienie

Transkrypcja

To się cieszę, że jestem niższy, bo mi kabel starcza akurat, ale jak jest już ktoś wyższy ode mnie, to może być już problem.


po co mi sygnatura?

#100

Transkrypcja

Dzisiaj nagrywałem trzymając rejestrator w kurce, więc problemu nie było jeżeli chodzi o kabel, ale gdybym go przełożył do spodni to już by było troszeczkę mało.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)