Ej no a mój Elitebook to co? Nie wiem czy ten mój proce ma opdowiednie przydzielanie ale na dziesionie przynajmniej mi śmiga. Chyba że on jest z z 2024 a nie 2023, no nie wiem już sam.
No o tym przecie prawię cały czas, głównie laptopy, chociaż u Intela od 12 generacji też stacjonarki, a więc 2022 rok, i od tej daty niewarto instalować W10 na starym sprzęcie chyba, że to jakieś N 100, N 150 od Intela, bo tam są 4, co prawda Efficient, ale takie same rdzenie, więc to bez większego jest znaczenia.
Tak, ale np. pod koniec niektóre appki zwyczajnie przestawały działać, na nowszym sprzęcie też go nie szło zainstalować bo zwyczajnie nie było driverów, nie dostawał wielu nowych funkcji będących w dziesiątce itd, wiadomo, używać można sobie nawet i do tego 2032 roku LTSC, ale co z tego, jak np. już w tej chwili takie NP. nvda ma problem ze wspieraniem 21H2 i chyba addonstore nie działa albo coś takiego, niby da się sztucznie to podbić, ale wtedy znów updaty z windows update nie wejdą, i tak się można kopać z koniem. A jedenacha jak się ją odpowiednio ustawi pod siebie serio nie gryzie.
-- (daszekmdn): Do puki MS wspiera Win10 łatkami, to appki będą banglać. Win 7 był do 2021 albo 2022 i wszystko działało, więc nie widzę powodu do paniki. --
No ale są czasem ograniczenia sprzętu, i to jest raczej rzecz logiczna. Przypomnę tylko, ten komputer jest z roku 2014 2015, więc ma już ponad 10 lat. Tak samo, instalacja windowsa 7 nawet na Pentiumie II też jest raczej hehe bezcelowa. Z resztą, założę się, że gyby odpowiednio tą 11 spiąć, jakiś Sromotnik czy coś podobnego, to działała by ona nieźle na tym thinkpadzie. Ludzie dłuuuugo używali platformy 775 czyli Core 2 duo Core 2 quad, a tu masz jednak szybszy rdzeń, więc pewnie da się coś ukręcić. Ale zawsze coś kosztem czegoś, sprzętu nie oszukasz i jego ograniczeń nie ominiesz.
Wiecie, kilka lat temu postawiłem sobie za punkt honoru, że uda mi się odpalić Windowsa XP na Dellu XPS 9500. Było to przeżycie z kategorii interesujących, bo oczywiście sterownika do dysku NVMe nie było, do kontrolerów nie było itd. ale po kilku tygodniach walki, pisania obejść na kolanie i próbach instalacji nienadzorowanej z przekonaniem systemu, że to, co widzi, to jest na pewno, na sto procent SATA, udało się. Wspominam to, bo troszkę kojarzy mi się to z sytuacją z Win10.
Pominąwszy oczywistości w rodzaju niewspieranego sprzętu, wydaje mi się, że stawianie dziesiątki dzisiaj to jak tamto stawianie XP: no można się pobawić, ale sensu większego to nie ma. Przede wszystkim zabrzmię troszkę kontrowersyjnie, ale porzucenie starych procesorów to była jedna z najlepszych decyzji Microsoftu od dawna. Nie rozumiem cięcia na poziomie 7 generacji, bo w momencie premiery Windowsa to była naprawdę słaba linia i dużo sprzętu poszło na śmietnik, ale sama idea, że czas zerwać ze starymi architekturami, a programiści mogą pisać x64 i nie martwić się czy procesor wspiera SSE2, jak najbardziej słuszna.
Żeby było jasne, nie piszę tego jako zwolennik jedenastki, absolutnie nie, ten system jest niedopracowany, a MS zamiast rozwiązać jego stare problemy, wpycha wszędzie AI, Copiloty i inne bzdury.
I tak jest lepiej niż było kiedyś, 10letni komp może być w pełni używalny prawie do wszystkiego i nie chodzi to źle. Kiedyś to było nie do pomyślenia i po dołożeniu komponentów co i tak średnio pomagało nie było szans na używanie dajmy na to kompa z 2000 w 2010.
No cuż Dawidzie, chciałbym się z tobą niezgodzić, ale muszę, bo to co tu prawisz ma po prostu sens. Chociaż i tak zabawnym faktem jest to, że 11 da się postawić bodaj na Core 2 Duo jak ktoś się uprze, co nawet nie jest jakąś robotą dla zaawansowanych. Ale faktem jest, że nie można utrzymywać wiecznie wstecznej kompatybilności od czasów antyku do dziś, choć ona w windowsie i tak jest dobra, programy z WXP dalej da się odpalać niewszystkie, ale generalną większość się daje.
This site uses cookies to enhance your experience.