W jaki sposób nie widzicie?
Wróć do Środowisko niewidomych#1 Zuzler
Tytuł brzmi dziwnie? Już wyjaśniam.
Sama zdumiałam się jakiś czas temu, gdy dowiedziałam się, że niewidzenie nie oznacza braku jakichkolwiek bodźców wzrokowych. Jest to stanowczo temat dla tych, posługujących się jeszcze widzeniem albo ociemniałych, z pewnością nie dla niewidomyh od urodzenia, bo nawet, jeśli coś mają przed oczami, prawdopodobnie nie wiedzą o tym nawet. :)
Uściślając jeszcze bardziej: co niedowidzenie, to inny sposób oglądania świata. Najprostszy przykład to dalekowidztwo i krótkowidztwo. Również co utrata wzroku, to inne wrażenia, dostarczane do mózgu. U jednego będzie to brak czegokolwiek, u drugiego wszystko zasłonią jakieś śnieżenie, kolorowe plamy i inne bibzy.
I wreszcie najważniejsze pytanie: jak wygląda to u Was?
#2 RAFKIW
Jeśli o mnie chodzi, to dość dokładnie widzę światło do tego stopnia, że jeszcze do niedawna byłem w stanie policzyć palące się jarzeniówki na suficie. Jak byłem w wieku dojrzewania, to widziałem jakieś tam kolory, to znaczy granat, czerń i brąz, to jedna barwa niebieski i zielony druga a jasne to jasne. Nie mniej jednak jakieś tam pojęcie o kolorach posiadam.
Teraz mam tak, że po przebytym stożku rogówki moje prawe oko praktycznie nic nie widzi, bo ostatnio nawet ze światłem zaczyna mieć problemy, natomiast lewe widzi światło, ale żarówek już nie policzę
Jeszcze do tego mam cholerny światowstręt i dlatego, gdy wychodzę na zewnątrz, to zakładam ciemne okulary.
#3 cinkciarzpl
Też mam światowstręt :)
W prawym oku nic, w lewym poczucie światła. Kiedyś mogłem obserwować chmury, pokazywałem je nawet. Z 5, 6 lat mogłem mieć. Ale wiadomo jaskra naciera i teraz tylko bokami. Zaczęło się od plamki przemieszczającej się bardzo szypko po oku z lewa na prawo. Potem zaczęła zwalniać, potem siadała na całym oku tak że to poczucie światła było bardzo przytłumione. Wszystkie te zjawiska rozgrywały się w kilka minut. Aż kilkanaście lat temu przestała się pojawiać. Za to wyszło, że na tym środku oka kicha.
#4 damianzegarek
Ja nie widzę totalnie nic. I nie mam poczucia światła. Nie wiem czy kiedykolwiek miałem, bo ciężko zweryfikować pierwsze dni czy tygodnie życia :D
Natomiast jeśli chodzi o kolory to ogarniam je metodą porównawczą na zasadzie zielony jak trawa etc. mimo wszystko wiem co i jak. Także ciężko mi powiedzieć jak widzę, bo nie widzę. :) Ale nie narzekam na to, jestem w pełni z tym pogodzony. Jest ten fakt dla mnie tak samo naturalny jak dla widzącego wzrok.
#5 papierek
Ja też nie widzę totalnie nic.
#6 camila
O jej... Ja widzę na 3 m może? Nie mam pojęia. Nie widzę szczegułów, ale bez problemu rozpoznaję kolory czy nwet przeczytam numer autobusu. Prawym okiem nie widze już natomiast nic - tylko światło i nic nie znacące plamy, które trudno skojarzyć z czymkolwiek. Mój wzrok w ogóle polega na skojarzeniach. Na przykład w domu często mylę z daleka cytrynę z cukierniczką, bo kolor jest podobny. :)
#7 misiek
Światło i cienie przedmiotów z blizka. Po za tym totalnie nic.
#8 MarOlk
Ciemność widzę, widzę ciemność, a konkretnie na biało, żółto, czarno itp w zależności od nie mam pojęcia czegoo. To prawe oko, bo lewe całe od dawna we szkle:)
#9 grzegorzm
Witajcie, już gdzieś to pisałem, ja niewidzę dość dziwnie. Nie mam poczucia światła a przynajmniej tak mi się wydaje, bo tylko słońce wydaje mi się, że widzę, z tym jest o tyle problem, że jak już po patrzę w słońce lub mega mocne światło to później jak by przez jakiś czas odbija mi się ono w oku i przemieszczają się w polu widzenia jasne punkty, tak na codzień to w oku, którym kiedyś trochę widziałem mam białą mgłę i nic po za tym.
#10 mucha
ja nie widzę zupełnie nic. być może na czarno ale nie potrafię tego zdefiniować, ponieważ nie wiemjak wygląda czarny
#11 Monia01
Ja widzę światło, które kojarzy mi się trochę z łaskotaniem w oko :d
🇺🇦 🇵🇱
#12 pajper
U mnie poczucie światła tylko, zbyt małe, by realnie się przydawać w większości sytuacji, ale przydatne przy określaniu, czy:
A. Światło się pali w pokoju,
B. Komputer jest włączony (monitor).
:D
Kiedyś miałem silny i częsty światłowstręt, obecnie rzadko, bardzo rzadko.
A i jeszcze dla jasności, ja nie widzę od urodzenia.
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
#13 misiek
To masz tak samo jak ja, no prawie.
-- (pajper):
U mnie poczucie światła tylko, zbyt małe, by realnie się przydawać w większości sytuacji, ale przydatne przy określaniu, czy:
A. Światło się pali w pokoju,
B. Komputer jest włączony (monitor).
:D
Kiedyś miałem silny i częsty światłowstręt, obecnie rzadko, bardzo rzadko.
A i jeszcze dla jasności, ja nie widzę od urodzenia.
--
#14 lola
Kiedyś widziałam kolory i kontury, wiedziałam, że gdzieś coś stoi, i muszę uważać. Gdy dostałam zaćmy zostało mi tylko światło w lewym oku, ale i ono zanika, do tego stopnia, że czasem muszę się chwilę zastanowić, czy jest zapalone, czy jednak nie.
#15 Mimi
Ja, cytując Stanisława Sojkę: "Nic, nic, absolutnie nic".
#16 biedrona333
ja mam poczucie światła i to tyle
#17 damianzegarek
Ale jak to jest czuć światło? Mógłby ktoś to opisać? Przecież to co innego niż czucie ciepła latarki i słońca, bo przecież takie światło ze światła w domu czy coś nie daje ciepła. A więc? Ktoś? Coś?
#18 grzegorzm
Obawiam się,że osobie niewidomej bez poczucia światła nie da się tego wytłumaczyć.
-- (damianzegarek):
Ale jak to jest czuć światło? Mógłby ktoś to opisać? Przecież to co innego niż czucie ciepła latarki i słońca, bo przecież takie światło ze światła w domu czy coś nie daje ciepła. A więc? Ktoś? Coś?
--
#19 damianzegarek
No to szkoda w sumie, ale dzięki. :/
-- (grzegorzm):
Obawiam się,że osobie niewidomej bez poczucia światła nie da się tego wytłumaczyć.
-- (damianzegarek):
Ale jak to jest czuć światło? Mógłby ktoś to opisać? Przecież to co innego niż czucie ciepła latarki i słońca, bo przecież takie światło ze światła w domu czy coś nie daje ciepła. A więc? Ktoś? Coś?
--
--
#20 Zuzler
To jest zupełnie inne poczucie, niż ciepło. Nie daje żadnych wrażeń dotykowych.