Miałam jednego gościa, który trochę po omacku, trochę korzystając z czyichś rad ewidentnie, próbował na fonetyce najpierw tłumaczyć mi, jak znaczki fonetyczne wyglądają, a potem znalazł lepszą drogę i już te czworokąty czy inne trójkąty samogłoskowe po prostu mi opisał w pliku tekstowym.
W tym zakresie miałem bardzo chętną, naprawdę fajną, ale zdecydowanie nadgorliwą nauczycielkę fizyki. Tu pomocą służyła długo moja rysownica, a potem, gdy szkoła dostała dofinansowanie, nawet wygrzewarka, czy jak to się nazywa. Problem polegał na tym, że nauczycielka nigdy chyba do końca nie skojarzyła, że my wielu rzeczy wcale nie musimy dotknąć, by je zrozumieć. Może kilka wykresów, rysunków było przydatnych, jakieś wyobrażenia dawały. Ale jakieś 90 procent z nich po prostu jest, nazwijmy to niestety prawdziwie, zbędnych. :) Szczytem pomysłowości był moment, gdy rozmawialiśmy o falach, a nauczycielka poczuła się zobowiązana wydrukować rysunek okręgów, żebym wiedział, jak to wygląda.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Za to na matematyce w liceum było ciekawie... Gimnazjum czy zakres podstawy z liceum to nie problem, ale cała planimetria i stereometria z zakresu rozszerzonego... Oj, to było wyzwanie, naprawdę spore. I tu przychodziły z pomocą nieśmiertelne gumki i ołówki, z których na takiej tabliczce jak jest zabawka dla dzieci do wkładania punkcików budowaliśmy wszystkie plany geometryczne. Sposób można powiedzieć niemal idiotyczny, ale działał, zwłaszcza, gdy odkryliśmy, jak niezwykle użyteczną pomocą naukową może być taśma klejąca.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
This site uses cookies to enhance your experience.