tylko narzekacie, że teksty słabe itd, ale jak żywek mówił właśnie o to to jest właśnie trap czy emo trap czy jakiś soundcloudowych artystów mają swoje tematy i ludzą to się podoba, bo robi się własnie tak chajs. A tak poza tym, tio ja np słucham tez trapu ze względu na beaty np, zdarza mi się włączyć sam instrumental na yt np.
@Żywek Praktycznie nie słucham żadnego trapu, chyba że w radiu coś poleci. @Longshoot: Ale głupie to jest i Ci którzy zauważają głupotę tej muzyki ją omijają. Bity też czasem włączę.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Bo to jest muzyka która w pewnym sensie ma ciebie zmotywować. O, on ma hajs, miał źle, ale doszedł do czegoś, więc niebędzie rapował o biedzie, skoro jest bogaty tak? Ja też może powinienem wkońcu coś ze sobą zrobić i spróbować. No i jeszcze warto dodać, że Trap, nielicząc Emotrapu, jest muzyką do zabawy, luzu i odcięcia od świata.
Właśnie- i to jest ta różnica. Kiedyś rap był robiony z serca, duszy i gardła, a nie dla hajsu. Jeśli ktoś nie zna historii rapu i nie słucha starych kawałków tego nie zrozumie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Żywkowi chyba chodziło o to, że to nie tak, że polski trap taki jest. Trap jest w większości taki ogólnie. CHoć nie każdy, bo znam kawałki nowe, cholernie poważne.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Zależy od tego kto oczym robi i też jakie miał śżycie wcześniej z jakiej pochodzi rodziny i jakie tematy w swoim utworze porusza. Nie ma jakiejś ustalonej zasady na to jaki mma być trap.
Zgadzam się to co dzisiaj tworzą to jakaś masakra, jakiś malik montana nie wypał, gang z albanii niewypał, naprawdę klasyki z mojego dzieciństwa naprawdę wpadają w ucho, jeszcze do 2008 roku włącznie rap był ekstremalnie dobry, później zaczął się pieprzyć. Nie wiem łysy co masz do tego albumu cypress hill o którym pisałeś, mi się akurat ten kawałek spodobał
CO to za wybielanie rapu, taki liroy czy peja z lat 90 to klasyka? ta lepsza klasyka? LIroy jebac mi sie chce, karamba, ktory nawijal ciagle o prochach, nagly atak spawacza i kawalki typu hmm chyba list otwarty. Teraz sie stal rap popularny faktycznie bardziej ubogi w tekst, ale nie zgodze sie, ze kiedys bylo tak kolorowo, nagrywali kawalki niektorzy bez sensu, tak prawilne do bolu, ze zygac sie chce, albo bardzo slabo z nawijka u nich bylo. sory, ze bez polskich znakow, ale cos na Eltenie nie moge ich pisac.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Gdziee disco-pollo, jest jakaś granica pomiędzy Trapem a Disco-pollo. Ja coprawda niesłucham za dużo Polskiego trapu, jednak irytuje mnie takie gadanie, że jak to teraz źle wygląa, jak to kiedyś było lepiej, przez ludzi którzy dogłębnie nie poznali tego podgatunku.
Co do Karramby- w pełni się zgadzam, ale ja go zawsze uważałem za hipokrytę i nigdy za rapera z prawdziwego zdarzenia. Liroy- miał kilka kawałków bez sensu m.in- ten, który wyciągnąłeś, ale posłuchaj sobie Autobiografii, Daleko zaszło tą wersję z płyty L, I co dalej? czy- Ciemna strona rodzicielstwa. Nas słuchałem za szczeniaka, ale wiadomo dlaczego, jednak też mają kilka kawałków, które mnie do tej pory łapiom za serce jak Cmentarna brama.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Peja mi się podobał od lat 90- do 2005 roku, później zaczęło to się robić tak: Jeden zaczął dissować jednego, a drugi tego pierwszego, chodzi o wzajemny beef pomiędzy peją a raperem tede, no, kiedyś tede też był klasą, nagrywał dobre kawałki i miał dobry flow. Tak do2004 lub 2005 roku, jeszcze 3 korony mi się podobały od tedego, później już totalna porażka, zaczął robić z siebie dzieciaka i wozić się czym popadnie jak dziecko, z kołczem nawet już wtedy nie trzymał, gdzieś w wywiadzie przyznał że nie ma z nim kontaktu. Kołcz też był swego czasu spoko, jeden jego kawałek wpadł mi w ucho - dokładnie Jestem Kołcz, jednak nie został wydany
Nie lubię deffów i tego nie popieram. Co do Cypresshill- nie mówiłem, że ta płytka jest jakaś mega zła. Po prostu- nie pasuje mi do nich ten styl rapcore, i wolę ich starsze dokonania, ale płytka innym może się podobać. Nie neguję tego.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Lubiłem swego czasu lil jona, właściwie squad Lil jon & the eastside boyz, tworzących tzw. crunking, właściwie Jon jako pierwszy zaczął tworzyć ten podgatunek,, jednak kiedy zaczął wymierać i powstawał ten cały pożal się boże trapi zaczął wchodzić do Polski, zrobiło mi się niedobrze :xd