Niektórzy studenci mieszkają z rodzicami. W przypadku niewidomych istnieje wówczas zagrożenie problemu usamodzielnienia się, bo członkowie rodziny mogą wyręczać. Gdy ktoś wyprowadzi się to siłą rzeczy musi ogarniać.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Owszem, ale to samo dotyczy widzących. Poza tym tak naprawdę mieszkanie z rodzicami to po prostu jebitna oszczędność. Oszczędza się pieniądze, czas, bo wiele rzeczy nadal robi się wspolnie, więc wszystkie obowiązki nie spadają na jedną osobę, potrzeba mniej zachodu, żeby utrzymać dom i jego sprawy itp. itd.
Ja też wybrałem akademik ponieważ dostawałem dofinansowanie i ostatecznie prawie nic za niego nie płaciłem. Mieszkałem w jednoosobowym pokoju przez ponad 8 lat. Dodam jeszcze dwie zalety akademika. Hiper szybki internet(wysyłałem plik dropboxem i udało się osiągnąć prędkość 11 mb wysyłu na sekundę.) a Druga zaleta to przyzwolenie na głośne słuchanie muzyki w nocy.
Gadaczko, myślę, że jak ktoś chce się usamodzielnić, to i tak to zrobi, nawet mieszkając z rodzicami, a, jakby nie było, to jest faktycznie duża oszczędność.
Mieszkam w akademiku, mam jednoosobowy pokój, z aneksem kuchennym i łazienką, moje prowadzenie domu momentami bywa bardzo chaotyczne i niezorganizowane, ale coś tam progresuje/
W akademikach na Miasteczku Studenckim AGH. Na pierwszym roku w załatwionym przez ZSN hotelu asystenckim na ul. Budryka. Całość miała rok później iść do remontu, więc ceny wynajmu były śmiesznie niskie. Później w Arkadii koło basenu. Warunki lepsze, ale atmosfera wolności jakby przygasła.
This site uses cookies to enhance your experience.