Czy chcielibyście odzyskać wzrok?
Back to Środowisko niewidomych#141 misiek
Wiadomo, że nie żyję tym na codzień, ale gdyby pojawiła się realna szansa nie wachał bym się ani chwili.
#142 Postukujacy
Dla mnie, widzenie pozostanie w tej sferze marzeń, do których się nie sięga z powodu rozsądku. Jestem po retinoblastomie obuocznej, co defakto oznacza protezy w obu oczach. Słyszałem, czytałem o próbach zainstalowania człowiekowi czegoś na kształt kamer, co umożliwiałoby widzenie, a sterowanie ostrością miałby mieć zamontowane za uchem w formie potencjometru czy podobnego temu ustrojstwa. Od strony technicznej jak się nad tym zastanawiam jest to znaczna ingerencja w głowę, na którą nie umiałbym się zdobyć, by zamontowano mi coś takiego. Sprawa byłaby też na pewno bardzo kosztowna.
Sięgając po jakieś porównania by zilustrować moje własne odczucia co do możliwości przywrócenia widzenia opisałbym to tak. Wsadzają Cię do rakiety o niepewnym napędzie i jest jakaś tam szansa, że pokonasz grawitację i opuścisz ziemską orbitę. Szansa na lot do przepięknych gwiazd. Ale jest też równie duża szansa, że nie będzie dostatecznego pędu i wyhamujesz jeszcze w atmosferze, a potem z przerażeniem zaczniesz leciec w dół. Wtedy odpali się bardzo niewielka szansa, że wylądujesz szczęśliwie czyli w całości, ale bardziej prawdopodobne, że się rozlecisz albo spalisz jeszcze w atmosferze. A mogłeś nie leciec :)
Samo widzenie jest super, przydatne, wydajne, dając niezależność a więc wolność. Nad tym się nie muszę głowić, kiedyś widziałem i po prostu to wiem z pierwszej ręki. Nie ma jednak pewności, nawet sensownych danych statystycznych, jak wpłynęłoby na mnie rzeczywiście odzyskanie tego wzroku.
Dołączają się do tego moje usposobienie i charakter, które nie pozwoliłyby mi rzucić wszystkiego co mam ja i moi bliscy, ludzie dobrej woli, sprzedać, zamienić na niepewną w skutkach, a więc zupełnie ryzykowną decyzję poddania się operacji. W chwili obecnej takie naprawy ludzi nie są ani powszechne, ani tanie. Nie jest to koszt rzędu dziesięciu, dwudziestu ani nawet stu tysięcy złotych. To idzie w miliony - sugeruje się kwotami widywanymi w zbiórkach na leczenie i rehabilitację. Oczywiście na samej operacji nie mogłoby się skończyć, potrzebna byłaby nie wiadomo jak długa opieka różnorakich specjalistów, terapeutów itd.
Do tego dochodzą liczne zagadnienia i kwestie prawne, zupełnie nieuregulowane na ten moment choćby takie jak traktowanie kogoś kto był niepełnosprawny i nie widział zupełnie, a teraz widzi, ile, od kiedy będzie mógł stać się mniej niepełnosprawny, a możę już sprawny etc. etc. Stresu a stresu, nie ufam w dobrą wolę urzędów, takie coś po prostu nie zaistnieje :)
Raz jeszcze podkreślę. Możliwość widzenia jest bardzo pięknym marzeniem generującym gigantyczny wulkan nowych doznań, w tym radości, możliwości oglądania wszystkiego co dotychczas pozostawało niemożliwe do zobaczenia. To marzenie musi jednak pozostać bezpieczne w mojej głowie, bo świat, zarówno ten mnie otaczający jak i ten liczący sobie ćwierć wieku, nie wykazuje możliwości by widzenie urzeczywistnić.
Pozdrawiam serdecznie i kolorowo. ;)
#143 damianzegarek
Hej Wam
Ja zaliczam się do osób, które nie chcą widzieć. Nie piszę odzyskać wzroku, bo nigdy go nie miałem w sensie świadomie. Ja to sobie dosyć dobrze przemyślałem.
Dla mnie sama kwestia co to znaczy widzieć jest czymś abstrakcyjnym. Pewnie pamiętacie jak pytałem Was co znaczy, że macie poczucie światła i tak dalej. Tak samo jak osoba widząca nie chciała by wzroku stracić, tak samo ja, jako niewidomy nie chcę widzieć. Mam swoje wyobrażenie otaczającego mnie świata, moich bliskich, przyjaciół, rodziny, partnerki i jej rodziny czy innych znajomych i boję się co by było gdyby to wyobrażenie nie pokryło się z tą widzącą rzeczywistością, a ja nie chcę się bać. No i nie chcę się uczyć wszystkiego od zera, bo to jest niewykonalne. Rozumiem ludzi, którzy tęsknią za wzrokiem, który stracili, ale my, niewidomi od urodzenia nie mamy za czym tęsknić.
Pozdrowienia i dzięki za ten temat, bo teraz przynajmniej wiem, że nie jestem w mniejszości i, że moja wizja tego wzroku nie jest dziwna. Wszystkiego dobrego.
#144 magmar
A co powiesz o ubytkach intelektualnych?
Załóżmy jest szansa na odzyskanie wzroku, ale jest spore zagrożenie uszkodzenia mózgu.
Wtedy i tylko wtedy bym nie chciała.
-- (piecberg):
Każdy chce, ale jak nie ma szans to udaje, że cytryna jest słodka.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#145 damianzegarek
Dlaczego arbitralnie stwierdzasz, że każdy chce? Ja nie chcę, to znaczy, że co? Zakłamuje rzeczywistość? No niestety, ale to jakaś bzdura jest.
-- (piecberg):
Każdy chce, ale jak nie ma szans to udaje, że cytryna jest słodka.
--
#146 Monia01
Przecież to już ustalone, Piecberg wszystko wie najlepiej :P
🇺🇦 🇵🇱
#147 misiek
Jak rozumiem masz na to niezbite dowody, że takie komplikacje mogą nastąpić Pani doktór?
-- (magmar):
A co powiesz o ubytkach intelektualnych?
Załóżmy jest szansa na odzyskanie wzroku, ale jest spore zagrożenie uszkodzenia mózgu.
Wtedy i tylko wtedy bym nie chciała.
-- (piecberg):
Każdy chce, ale jak nie ma szans to udaje, że cytryna jest słodka.
--
--
#148 MarOlk
No wiesz, jak operacja na otwartym mózgu, a do tego często się sprowadzają operację w obrębie nerwów wzrokowych, to ryzyko uszkodzenia jest zawsze.
#149 magmar
Mam tylko tytuł magistra nie medycyny, chociaż kierunek się jakoś łączy.
A więc trzeba wytłumaczyć prostymi słowami czym jest hipoteza,
1. przypuszczenie, domysł, domniemanie;
założyłam sobie tak teoretycznie (rozumiesz
wszystkie słowa, czy mam pisać jeszcze prościej?)
sytuację, w której jest albo, albo.
I w takiej sytuacji nie zdecydowałabym się na operację.
Nie napisałam nigdzie, że każda operacja wiąże się z takim ryzykiem.
-- (misiek):
Jak rozumiem masz na to niezbite dowody, że takie komplikacje mogą nastąpić Pani doktór?
-- (magmar):
A co powiesz o ubytkach intelektualnych?
Załóżmy jest szansa na odzyskanie wzroku, ale jest spore zagrożenie uszkodzenia mózgu.
Wtedy i tylko wtedy bym nie chciała.
-- (piecberg):
Każdy chce, ale jak nie ma szans to udaje, że cytryna jest słodka.
--
--
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#150 damianzegarek
Weźcie też pod uwagę, że jest więcej niż pewne w większości przypadków, że taki wzrok nie był by na stałe i co teraz? Ktoś Ci ten wzrok przywraca, a potem i tak go tracisz. Dla mnie żaden biznes.
#151 magmar
Biorąc pod uwagę aspekt psychologiczny masz rację, ale rozumiesz więcej pojęć abstrakcyjnych takich jak perspektywa wiesz praktycznie czym jest kolor, co potem może pomóc w doborze ubrań.
WIęc mimo wszystko w takiej sytuacji bym chciala.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#152 damianzegarek
Wybacz Magda, ale mnie to nie przekonuje.
#153 magmar
A co ja mam CI wybaczać?
Twoja sprawa, Twoje odczucia.
Ta dyskusja jest w ogóle hipotetyczna.
-- (damianzegarek):
Wybacz Magda, ale mnie to nie przekonuje.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#154 cinkciarzpl
Każda jedna operacja wiąrze się z niezerowym ryzykiem zgonu i lekarze zawsze o tym informują przed, a przynajmniej powinni.
No i to całe przywracanie wzroku nie wygląda raczej magicznie. Kilka lat temu w stanach gość powiesił się po miesiącu od zabiegu. Przebodźcowany mózg nie wyrobił, pojawiły się lekooporne, bardzo silne bóle etc. Ja dziękuję, ja postoję.
#155 damianzegarek
No więc właśnie. Moim rodzicom po urodzeniu profesor Prost w Lublinie powiedział, że może się podjąć operacji, ale szansa, że ją przeżyje jest równa prawdopodobieństwu wygranej w lotka, więc wiadomo, że lepiej ślepy, ale żywy, niż miałoby mnie nie być.
#156 midzi
@cinkciarzpl - masz jakieś źródło opisujące przypadek tego gościa z USA? Bo chętnie bym poczytał.
#157 pioter998
z punktu widzenia praktycznego lepiej jest widzieć - zwłaszcza po rehabilitacji po "odzyskaniu" wzroku, ale z punktu sytuacji socjalnej to niewidomi mają stałe źródło dochodu i bywa, że jest ono zdecydowanie wyższe od najniższej renty, która teraz wynosi około 1238 złotych.
#158 misiek
Powiem tak, szacun za szczerość i wyłożenie otwartych kart.
#159 Pitef
ale że jak? Moja ręta właśnie tyle wynosi ile napisałeś. Gdy bym nie pracował, mógł bym sobie hm. oczy wytrzeć tą rętą. Dobrze że jest, ale hm.
#160 balteam
500 plus i nie ma dramatu, zwłaszcza jak porównasz do tego, że mógł byś widzieć, rentę byś stracił, a nie mógł byś pracować, bo mózg miał byś przebodźcowany, ciągłe bóle głowy, a w praktyce i t byś nie umiał na przykład oszacować odległości od ciebie do danego obiektu.