A ja troszeczkę poszukałem i znalazłem takie ciekawe rzeczy.
https://budowlaneabc.gov.pl/standardy-projektowania-budynkow-dla-osob-niepelnosprawnych/budynek/elementy-wyposazenia-ulatwiajace-orientacje-w-budynku-oraz-przekaz-informacji/oznaczenia-nawierzchni/Jeszcze tutaj:
https://archiwum.niepelnosprawni.pl/ledge/x/1003107Po zagłębieniu się w informacje z powyższych linków utwierdzam się w moim przekonaniu, że ścieżki prowadzące, nie mylić z prowadnicami, bo prowadnica, to chyba raczej w drzwiach przesuwnych prowadzą osoby niewidome, ale nie tylko niewidome do konkretnych celów.
Dlatego zawsze po nich chodziłem i jeżeli ktoś lub coś na nich stoi, to mam prawo wymagać usunięcia się, gdy zaś po nich idzie i idzie wolniej mam obowiązek zachować ostrożność.
Uważam, że gdybym szedł obok ścieżki i kontrolował ją laską to wpadając na kogoś nie mam prawa być na niego zły, że stoi obok ścieżki.
Kolejna rzecz, dlaczego jest kilka linii obok siebie?
Moim zdaniem przyczyn jest kilka. Po pierwsze, by łatwiej można było je odróżnić, a co za tym idzie łatwiej po nich iść, a kolejna rzecz, która mi się nasunęła, to można iść bliżej prawej strony tak, aby w razie potrzeby minąć się z kimś z przeciwka.
Trochę widzę tutaj analogię do torów kolejowych, które prowadzą pociąg, a nie prowadzi go maszynista, znaczy prowadzi, ale nie skręca.
Oczywiście zasady budowania takich wypukłych oznaczeń, bo nie tylko ścieżek istnieją np.. dotyczące kształtu, wielkości, czy nawet zapobieganiu ślizganiu się, kto chętny ten sobie przeczyta.
Szkoda, że różne miasta również mają swoje wytyczne, że nie jest to całkowicie zunifikowane, bo wiadomo, że byłoby łatwiej, niemniej jednak dobrze, że ścieżek jest coraz więcej.
Nie wiem jak Wy, ale ja marzę sobie o tym, by powstawały one wszędzie, gdzie się tylko da, nawet na chodnikach w całym mieście, bo wtedy, gdy będą sobie stały hulajnogi postawione przy krawężniku nie będę się musiał tym przejmować, ponieważ będę miał wyznaczoną prostą ścieżkę środkiem.
Ja wiem, że niektórzy potrafią chodzić bardzo prosto i poprawnie, nie zbaczając nigdzie, kierując się tylko dźwiękami i ścieżki są właściwie zbędne, bo i taką wypowiedź w wątku znalazłem, to myślę, że większość jednak jakieś odchylenia w linii prostej, czy to większe, czy mniejsze podczas marszu ma, co jest zrozumiałe.
Dlatego też potrzebujemy odniesień, kiedyś były to krawężniki, ale niestety one zostały nam poniekąd zabrane przez wspomniane już jednoślady.
ps. A kwestia jak się poruszać po ścieżce, czy robić łuki, czy jechać prosto, to już indywidualna rzecz każdego, byleby zachować należytą ostrożność dla siebie i innych uczestników ruchu. Zatem moi drodzy:
Szerokości!