W drodze

Poruszanie się z przewodnikiem

Started by gadaczka 123 posts last post 3 years ago Page 4 of 7

#61

Jeśli ktoś zza telefonu nie dojrzy świata, to i laska mu nie pomoże.
-- (zywek):
Ja czekam takiego momentu, aż wasi przewodnicy wreszcie przestaną was gdziekolwiek zabierać, bo nie biezecie laski i np. cieżko jest się przeciskać przez centrum miasta. Nie wiem, w jakich czasach wy żyjecie. Ja żyje w takich czasach, gdzie ludzie nie widzą własnych stóp sprzed ekranu telefonu i idą jak ślepi,na pałę, a co wy tu mówicie o zauważaniu jakiegoś niewidomiarza, którego ktoś za sobą z nieszczęśliwą miną ciągnie.

--

#62 3 likes

Biała laska nie jestznakiem dla tych co mają telefon przed nosem, ale dla całej reszty bez tego telefonu.
To tak jakby powiedzieć:
po co włączać światła pozycyjne w aucie nocą, pojedzie jakiś pijany i tak cię trafi.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#63 1 like

Lewą ręką trzymam przewodnika w prawej laska.
Co do noszenia laski podczas chodzenia z przewodnikiem to zależy, jeśli idę z kimś poraz pierwszy to tak, lub jeśli ktoś przewodnik czuje się bardziej komfortowo gdy tą laskę mam rozłożoną.
Zastanawiam się też nad laską sygnalizacyjną.

#64

Ja zawsze ale to zawsze nawet w plecaku mam, wiem z kim i kiedy mogę sobie pozwolić na nie iście z lagą i przewodnikiem. Trzymanie się prawą ręką przewodnika, a w lewej laska uchroniły mnie przed wpadnięciem na schody, jakiś słupek, laska pozwoliła mi nie raz nie spaść z krawężnika i tak dalej... Jednakowoż, kiedy idę z przewodnikiem, laska w jednej ręce jest po to, abym trzymał ją pod lekkim kątem, delikatnie badając swoją lewą stronę.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

#65 2 likes

Trochę chyba nie zrozumiałaś.
Może i niemusi, domyślam się, że nikt znas nie powiedziałby, że musi, ale chodzi o wygodę. Jak masz kija w ręku, to ktoś kto idzie z naprzeciwka już z kilku metrów Cię widzi i serio, robi miejsce tobie i przewodnikowi. Poco się przeciskać, albo wchodzić na ludzi jak można tego uniknąć.
Co do sygnalizacyjnej laski, w altix były takie 7-częściowe, kiedyś sprzedawane za 127 złotych. Teraz wszystko podrożało, ale one były super i ja nosiłem taką w wewnętrznej kieszenii kurtki jako zapasową.

-- (Krzycha):
Ale ja naprawdę idąc z przewodnikiem nikogo nie potrącam i nikt nie musi nam schodzić z drogi. To my raczej schodzimy innym. :) Też tam kiedyś jakiś komentarz padł, jak szłam z kumpelą, że dwie leski idą, ale myśmy nie miały z tym problemu. Pośmiałyśmy się i tyle. xD
-- (Numernabis):
Nie, nie, laska trzymana w ręce daje sygnał innym, że osoba jest niewidoma i nieważne, że jest prowadzona, ludzie po prostu bardziej uważają, schodzą z drogi no i też tak nie fukają jak się ich trąci. Dodatkowo badziej w rpzypadku kiedy to przedstawiciel płci męskiej prowadzi również samca nie wyglądają jak para gejów, o co niejednokrotnie byłem posądzony z moim przewodnikiem kiedy właśnie miałem schowaną lagę

--

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#66 1 like

Niestety polać.
-- (zywek):
Ależ wy głupstwa opowiadacie. A potem się właśnie zatrzymuje taki niewidomiarz przeklęty jeden z drugim, przewodnik idzie się gdzieś szybko rozejrzeć, np. w jakimś sklepie, a jeden z drugim debil niewidomy nie ptrafi przejść z jednej krawędzi peronu na drugi, bo biedak nie wziął ze sobą laski do pociągu, bo przecież mnie łodbioro, to po co będę brał cokolwiek, a jak widzę choć troszeczkę to już w ogóle, często jest tak, że laska ułatwia, i musi być koniecznie rozłożona, szczególnie jak idę z kimś nie do końca widzącym, ale jednak widzącym.
W galeriach handlowych najczęściej, dworcach czy innych takiego typu większych zbiorowiskach, jak np. autobus także. Co, jedna z drugim będziecie macać ludzi w autobusie w poszukiwaniu barierki ręcyma? A potem widzi się takiego jednego z drugą idiotę na mieście, który wiecznie na kogoś wpada, a przewodnik tylko z rządzą mordu w oczach prowadzi taką fajtłapę.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#67

xd Ciekawe, jak owo xd zabrzmi, gdy np. te osoby od "lezek" kiedyś będą Ci miały wskazać numer autobusu. Albo zatrudnić. Wtedy będzie pośmiane. A może nie.
-- (Krzycha):
Ale ja naprawdę idąc z przewodnikiem nikogo nie potrącam i nikt nie musi nam schodzić z drogi. To my raczej schodzimy innym. :) Też tam kiedyś jakiś komentarz padł, jak szłam z kumpelą, że dwie leski idą, ale myśmy nie miały z tym problemu. Pośmiałyśmy się i tyle. xD
-- (Numernabis):
Nie, nie, laska trzymana w ręce daje sygnał innym, że osoba jest niewidoma i nieważne, że jest prowadzona, ludzie po prostu bardziej uważają, schodzą z drogi no i też tak nie fukają jak się ich trąci. Dodatkowo badziej w rpzypadku kiedy to przedstawiciel płci męskiej prowadzi również samca nie wyglądają jak para gejów, o co niejednokrotnie byłem posądzony z moim przewodnikiem kiedy właśnie miałem schowaną lagę

--

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#68

Do plecaka zmieszczą się spokojnie buty, dwa kartony na luzie. A do ręki weźmiesz ile, jeden? Dwa? :D
-- (Krzycha):
Ale ile możesz w plecak zmieścić? Kupisz z dwie bluzy, trzy pary portków, z cztery koszulki i plecak załadowany. A jak mi się spodoba więcej ciuchów to co? Ze stelażem plecaka brać nie będę, bo jestem na to za chuda. A buty, to już w ogóle się nie mieszczą w tych kartonach.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#69

Przepraszam, papierku, ale z pewnością siebie to troszkę jakby bzdura. Bo ja z pewnymi przewodnikami jestem bardzo pewna siebie. I nie ma to nic wspólnego z trzymaniem laski.
Powiem więcej: Przewodnicy, których znam, poruszali się z niektórymi z osób tutaj, które orendują przeciw lasce w dłoni. I odnotowali to za niekomfortowe i niebezpieczne, nie mówiąc już o braku wygody spowodowanej jasną, wyraźną sygnalizacją.
-- (papierek):
Generalnie podobne zdanie jak Zuzler i reszta, ale też rozumiem tych drugich. Ale to kwestia też odpowiedniej fizycznej sprawności. Ja mogę się spokojnie odprężyć, bo też i wiem, że fizycznie dam sobie radę ze spadaniem z krawężnika, zdążę raczej wyminąć słupek czy coś no chyba, że będzie centralne zderzenie z nim, ale wtedy oznacza, że przewodnik średnio ogarnia i musi być laska. Ale jeśli mam już powiedzmy mieć laskę, żeby sygnalizować swoją ślepotę reszcie otoczenia, to też nie wyobrażam sobie co chwila sprawdzać mojego przewodnika i osłaniać siebie. Tu Julitka kwestia właśnie warunków fizycznych, pewności siebie, doświadczeń i pewnie kilku innych elementów. Albo moi przewodnicy mnie nie zawodzili, takie miałem szczęście. A jak nawet, to nic, z czym bym sobie nie poradził. Mówię o widzących przewodnikach, bo z niewidomymi to serio różnie było i wtedy laska to obowiązek. I tak w sumie, oba podejścia uważam za dobre, jak ktoś ma się czuć pewnie, stukając sobie czy szurając lagą po swojej nieosłoniętej stronie to spoko.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#70 5 likes

To ja ci powiem tylko tyle, że ja praktycznie nigdy, jak idę z widzącym przewodnikiem nie mam nigdy laski rozłożonej i nigdy nie miałem problemu z tym, poza momentami, gdzie przewodnik mnie prosi, żebym ją rozłożył, bo idziemy przez tłumy i mają nam ustąpić. I to jest serio moim zdaniem jedyna opcja, kiedy ma to sens. Ludzie widzą laskę, ustępują.
W innych wypadkach, jestem na tyle bezpieczny z przewodnikami moimi, że ni potrzebuję tam mahać sobie laską. Jeżeli ty masz inaczej, to masz dziwnych przewodników, przykro mi. Albo brak pewności siebie w chodzeniu z przewodnikiem. Albo brak czegoś innego, czego ja nie ogarniam. xd.
po co mi sygnatura?

#71 3 likes

Inna sprawa, że są osoby, które nie wyczuwają, jak przewodnik wchodzi po schodach, jak robi kroka do metra, jak schodzi z krawężnika i tak dalej i wolą sobie to wszystko samemu wyczuć laską i wtedy faktycznie rozumiem, ale z moich doświadczeń, dla moich potrzeb idąc z przewodnikiem nie potrzebowałem laski w innych zastosowaniach, niż właśnie informacyjno-sygnalizacyjnej
po co mi sygnatura?

#72 1 like

@Papierek Rozumiem. I jeśli Tobie to odpowiada, to ok. Dla mnie jest to mało bezpieczne i nie ze względu na mnie, jak już pisałam. Nie brak mi pewności siebie z pewnymi przewodnikami. Co więcej, czasem chodzę z nimi bez laski. Ale z założenia mam ją w pogotowiu. I spotykałam się z pytaniami, dlaczego niektórzy niewidomi mają często złożone laski i ich nie wyciągają, skoro to i wygodniejsze, i bezpieczniejsze.
Należy również dbać o komfort przewodnika. Komfort, którego on może nawet nie zauważyć w pierwszej chwili, bo jest nieprzyzwyczajony.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#73

Z drugiej strony spotkałam też przewodników, dla których rozłożona laska wiąże się z dyskomfortem, bo ludzie się patrzą. Taką osobę też trzeba uświadamiać, ale uszanować jej potrzeby również. Jeśli nie czuje się komfortowo z niewidomym z laską, no to trudno. Chociaż jeśli ja mam się czuć mniej pewnie, to nasze bezpieczeństwo jest ważniejsze od tego, czy ludzie się na nią gapią, czy nie.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#74 4 likes

Ale kto wam każe machać laska jak idziecie z przewodnikiem? Wystarczy ją mieć, a w sytuacji zagrożenia jesteś od razu mobilny, a nie np. może t absurdalny przypadek, ale ostatnio mieliśmy taką sytuację, gdzie szedłem z niewidomistą n światłach, któe w ogóle w żaden sposób nie były udźwiękowione i ciężko było stwierdzić, że to nawet światła są i prawie nas kropnął tramwaj. Ale nie, bo przecież jeszcze tzeba laskę wyciągnąć z plecaczka, albo z torebeczki, a może przysypana jest błyszczykami czy innymi papierosamiw plecaku, albo czymkolwiek innym i po Tobie. Ja wiem, że można się cofnąć spod kół tramwaju bez laski. Ale nigdy nie jesteś do końc pewien, kiedy wyszedłeś na ulice, jeśli przejście jest zrobione tak, jak akurat było tam.

#75 2 likes

W pogotowiu to co innego, niż machać sobie
po co mi sygnatura?

#76

Ale nigdy nie trzeba, wręcz nie można, machać laską przy chodzeniu z przewodnikiem, chyba że jest niewidomy, a i to nie zawsze. Laskę trzymam wtedy w dłoni przeciwnej, pod lekkim kontem, diagonalnie, żeby osłaniała mnie tam, gdzie przewodnik nie zawsze może mnie osłonić.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#77 3 likes

No to widzisz, ja mam takich przewodników, że nie musi mnie osłaniać, bo omijają wszystko chyba, że są niewidomi, ale wtedy dużo brdziej sam kontroluję nie tylko laską, ale całym sobą, w sęsie jestem dużo bardziej czujny.
po co mi sygnatura?

#78 3 likes

No to laska albo w łapie złożona, albo w plecaku w kieszeni bocznej tam, gdzie możesz sięgnąć szybko, albo w kieszeni kurtki, albo nawet i rozłożona, trzymana sobie w łapie, żeby kierowca czytam motorniczny dobrze widział, że idą ślepaki.

-- (zywek):
Ale kto wam każe machać laska jak idziecie z przewodnikiem? Wystarczy ją mieć, a w sytuacji zagrożenia jesteś od razu mobilny, a nie np. może t absurdalny przypadek, ale ostatnio mieliśmy taką sytuację, gdzie szedłem z niewidomistą n światłach, któe w ogóle w żaden sposób nie były udźwiękowione i ciężko było stwierdzić, że to nawet światła są i prawie nas kropnął tramwaj. Ale nie, bo przecież jeszcze tzeba laskę wyciągnąć z plecaczka, albo z torebeczki, a może przysypana jest błyszczykami czy innymi papierosamiw plecaku, albo czymkolwiek innym i po Tobie. Ja wiem, że można się cofnąć spod kół tramwaju bez laski. Ale nigdy nie jesteś do końc pewien, kiedy wyszedłeś na ulice, jeśli przejście jest zrobione tak, jak akurat było tam.

--
po co mi sygnatura?

#79 2 likes

Papierku, nie ma ludzi doskonałych i każdy nawet widzący się potyka i zahacza czy niejednokrotnie w coś wchodzi, a tym bardziej prowadząc niewidomego może nie dostrzc czegoś co jest nisko po prawej stronie niewidomego i niewidomy może o to zahaczyć, po to właśnie jest laska czuwająca nad prawą stroną niewidomego.

To jest dokładnie to samo co z autami, kiedyś za ciężkiej komuny auta nie miały prawego lusterka i jakoś kierowcy jeździli, potem wszedł przepis wymagający prawego lusterka i teraz spora część, większość nie wyobraża sobie jazdy bez tego prawego lusterka.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#80 3 likes Archived

Wydaje się, że można poruszać laską idąc z widzącym przewodnikiem. Tzn. często tak robię i było to korzystne, więc to chyba indywidualna sprawa :)
-- (Julitka):
Ale nigdy nie trzeba, wręcz nie można, machać laską przy chodzeniu z przewodnikiem, chyba że jest niewidomy, a i to nie zawsze. Laskę trzymam wtedy w dłoni przeciwnej, pod lekkim kontem, diagonalnie, żeby osłaniała mnie tam, gdzie przewodnik nie zawsze może mnie osłonić.

--