W drodze

Białe laski

Started by gadaczka 1046 posts last post 29 days ago Page 42 of 53

#821

Tak, czasami warto wpsikać w szczelinę między kulką obrotową, a resztą.

#822

Ech nie ma to jak mocowanie na gwint, szkoda, że praktycznie znam tylko jednego producenta, który takie robi.
Wystarczą wtedy dwa klucze i można końcówkę na dobre przytwierdzić, a w razie potrzeby w drugą stronę odkręcić i wymienić.

#823 1 like

No mnie to uniesprawnia, a nie - odwrotnie. :p
-- (mustafa):
Żeby niepełnosprytni mogli samodzielnie dokonać zamówienia.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#824

Taaa. Jak masz siłę chłopa, a nie damskie rączki. I wiesz, jak się używa klucza.
-- (Piotr):
Ech nie ma to jak mocowanie na gwint, szkoda, że praktycznie znam tylko jednego producenta, który takie robi.
Wystarczą wtedy dwa klucze i można końcówkę na dobre przytwierdzić, a w razie potrzeby w drugą stronę odkręcić i wymienić.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#825

Co? Maila nie umiesz napisać? :P
-- (Julitka):
No mnie to uniesprawnia, a nie - odwrotnie. :p
-- (mustafa):
Żeby niepełnosprytni mogli samodzielnie dokonać zamówienia.

--

--

#826

Oh, you know, what i mean. Paradoksalnie ja maila umiem pisać. Oni - tak nie bardzo czasem.
-- (MarOlk):
Co? Maila nie umiesz napisać? :P
-- (Julitka):
No mnie to uniesprawnia, a nie - odwrotnie. :p
-- (mustafa):
Żeby niepełnosprytni mogli samodzielnie dokonać zamówienia.

--

--

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#827 1 like

Taki żarcik :P A serio to pewnie taka forma składania zamówień jest z tego samego powodu co przekazy pocztowe na wiadome toruńskie radio. Po prostu zakładają, że klientela starsza i ogarnia powiedzmytylko konserwatywne formy składania zamówień i płatności.

-- (Julitka):
Oh, you know, what i mean. Paradoksalnie ja maila umiem pisać. Oni - tak nie bardzo czasem.
-- (MarOlk):
Co? Maila nie umiesz napisać? :P
-- (Julitka):
No mnie to uniesprawnia, a nie - odwrotnie. :p
-- (mustafa):
Żeby niepełnosprytni mogli samodzielnie dokonać zamówienia.

--

--

--

--

#828 Edited

Nie czuję się starszą klientelą i wątpię, że aż tak bardzo im się to nie opłaca. Tak czy inaczej, ja już Svaruchy ostatnio kupuję prosto z Czech dzięki uprzejmości kolegi. I czuję się z tym dużo lepiej, niż gdybym miała jakieś maile do nich wypisywać, jeździć osobiście, bo oczywiście przez internet z dofinansowaniem na NFZ się nie da itd.

#829

A ni da się kupić samemu bez uprzejmości Roberta? ;)
ENFP

#830

Że niby z wysyłką z Czech? Nie interesowałam się szczególnie tą opcją, skoro Roberto dla kolegów robi to chętnie.

#831 2 likes

Z Czech jak ktoś przywiezie to sięopłaca, laska wychodziła gdzieś z 170 zł składana kompozytowa, z przesyłką do Polski, pewnie już bym zamawiał normalnie, bo chyba z 220 zł kosztuje, dla kilku zł nie chciałoby mi się bawić w międzynarodowe.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#832

tak otrafi, jak się zakręci zamocno że potem nie da radę odkręcić.
ale jak się to wyczuje, to ani się nie zapieka, ani nie rozkłada, znaczy nie wsuwa.
-- (MarOlk):
Czeszki mają zaczep jak w Ambutechu, bardziej się tylko zapiec potrafi.

--

#833

aaa sorky, bo wy mowiliście o końcówkach a ja myślałam że jes mowa o tych cięściach teleskopowych. okey natomiast ja użiwałam i użiwam tylko swarowskiego i zawsze s końcówkami daję radę.
-- (adelcia):
tak otrafi, jak się zakręci zamocno że potem nie da radę odkręcić.
ale jak się to wyczuje, to ani się nie zapieka, ani nie rozkłada, znaczy nie wsuwa.
-- (MarOlk):
Czeszki mają zaczep jak w Ambutechu, bardziej się tylko zapiec potrafi.

--

--

#834

Ech no już bez przesady, jak masz damskie rączki, to zwyczajnie przykręcisz ją lżej.
A jak przyjdzie do wymiany zepsutej, to chyba jednak warto poznać zasadę działania klucza, bo wydaję mi się, że jest to i tak łatwiejsze niż szarpanie się np. kombinerkami. Miałem czeskie laski i kiedyś byłem zmuszony wyszarpywać to co zostało z zepsutej końcówki i wolałbym już tego nie powtarzać, zwłaszcza, że w ferworze walki było zwycięstwo, ale i porażka za razem, bo gumkę szlak trafił do środka laski, co dodało kolejne zadanie do wykonania.
ps. Klucz dodatkowo pomaga zakręcić to mocniej z wykorzystaniem mniejszej siły, a jak sprawi sobie człowiek klucz z grzechotką, to jeszcze lepiej.

-- (Julitka):
Taaa. Jak masz siłę chłopa, a nie damskie rączki. I wiesz, jak się używa klucza.
-- (Piotr):
Ech nie ma to jak mocowanie na gwint, szkoda, że praktycznie znam tylko jednego producenta, który takie robi.
Wystarczą wtedy dwa klucze i można końcówkę na dobre przytwierdzić, a w razie potrzeby w drugą stronę odkręcić i wymienić.

--

--

#835 Edited

No cóż. I ja jestem po testach koła wynalezionego na nowo.
Uprzedzając: To nie jest tak, że chwytasz i chodzisz, tylko to zmienia zupełnie przyzwyczajenia wpajane przez lata na lekcjach orientacji. Mogę powiedzieć, że to jest dopiero prawdziwa "technika stałego kontaktu", bo laska nie wymaga podnoszenia, gdy się już ją załapie, daje fantastyczny feedback z podłoża, jest bardzo cicha, przez co nie słyszy cię pół dzielnicy i po prostu można z nią chodzić bardzo szybko. Trzeba być jednak otwartym, cierpliwym, na poczatku nauki chodzenia - bardzo skupionym, bo zmieniasz sobie cały "paradygmat".
Zaledwie po może godzinie chodzenia dziś zamówiłam produkt bazowy i czekam zarówno na laskę, jak i stworzenie końcówki i wydrukowanie uchwytu.
Dobrego dnia ;)
ENFP

#836

@Camila, ale to można gdzieś zamówić czy to jednak nadal unikalny produkt firmy Piotrex?

#837 Edited

Unikalny produkt ;) oprócz laski, którą możesz sobie zamówić na stronie altixu :D
ENFP

#838 1 like

Ale skoro nikt nie słyszy lagi to i nikogo nie ostrzegasz, że nadchodzi niewidomy, to wcale nie jest takie dobre.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#839 Edited

Ja szczerze mówiąc nie widzę w tym żadnego problemu i nie potrzebuję klaksonu. Co ci da to, że ogłaszasz swoją obecność? I tak cię "widać".
ENFP

#840 Edited

I tak ludzie na ogół mają w gdzieś to, że idziesz. Jeśli Cię nie zobaczą, to i tak nie zejdą z drogi, dopóki ich tą laską nie zaczniesz zahaczać. Moje, a zresztą nie tylko moje, doświadczenia pokazują, że stukanie jako sposób na ostrzeganie ludzi praktycznie się nie sprawdza. Co innego stukanie dla lepszej echolokacji, ale tego z kolei wielu niewidomych nie potrafi/nie chce dobrze wykorzystywać.