Jesień idzie szanowne państwo. Choć w moim przypadku taki że tak powiem słaby stan trwa przez większość czasu, nie licząc małych wyjątktów typu kupno jakiegoś nowego sprzętu, czy wyjazd w nowe miejsce. A niestety znając życie jak już dojadę w nowe miejsce, to i tak będzie mi źle tu tego.
Z windą jest jak z babą. Raz w miesiącu każda nieczynna.
Dzisiaj wreszcie się zebrałam do ręcznego prania. Miałam dosłownie chyba z 6 rzeczy do wyprania, a przez to, że nie widzę, muszę robić wszystko wolniej, a w dodatku układ naszej łazienki nie sprzyja, jestem padnięta i zrezygnowana.
Nie, pralka jest, ale mam takie rzeczy, które wolę ręcznie. Np. 3 na krzyż białe. Nasza pralka ma tendencje do niszczenia, niestety, a niektórych ciuchów mi szkoda. Zwykle - sukienek/spódnic. -- (Zuzler): Ręcznie? --
wczoraj się nachodziłem po Reha. Myślałem, że zostało dosłownie kilka stanowisk, których nie zdążyłem jeszcze sprawdzić i rozmów dla TP przeprowadzić, ale z notatek wynika, że zostało drugie tyle.
Tłum ludzi, a stanowiska... w sumie jak zwykle. Nie było nic, co mnie jakoś szczególnie zainteresowało. No i kilka rzeczy, o których ciężko będzie opowiedzieć w audycji, no bo np. jeśli jeden z drugim teatr ma w słuchawkach nagrany spektakl z audiodeskrypcją to ciężko to pokazać.
A nie mogli Ci puścić po linii czy coś? -- (tomecki): Tłum ludzi, a stanowiska... w sumie jak zwykle. Nie było nic, co mnie jakoś szczególnie zainteresowało. No i kilka rzeczy, o których ciężko będzie opowiedzieć w audycji, no bo np. jeśli jeden z drugim teatr ma w słuchawkach nagrany spektakl z audiodeskrypcją to ciężko to pokazać. --