EltenLink

Niejednolitość "środowiska niewidomych"

Back to Środowisko niewidomych

#61 mucha

no to jest bez porównania ze względu na mimo wszystko mniejsze możliwości osoby niewidomej nawet takej bardzo samodzielnej



2019-02-18 15:35

#62 sanklip


eJ,
jeśli twierdzisz,
że nie ogarniasz,
to ja nie ogarniam
100x bardziej,
od Ciebie.

Poza tym,
nie zawsze wiemy,
czy ktoś jest tylko niewidomy.

Ja jestem tego przykładem,
mam dodatkowe zaburzenia neurologiczne,
których nie widać na pierwszy żut oka,
orientacja zerowa
i też mnie ludzie za nieogara często mają.

Tytółem wyjaśnienia jeszcze.
Chodzimy z Pauliną
do jednej klasy
i często zdarza się tak,
że to ona mnie prowadzi hehe,

jak mam gorszy dzień
to prosto nie umiem kilka metrów przejść,
gubię się na prostej drodze -
dosłownie.
Z drugiej strony
koło siebie zrobię wszystko.

Zależy mi na tym,
żeby być samodzielną.
Ale jednocześnie wiem,
że są bariery,
których nie złamię.

Co do osób,
które mimo,
że sobie nie radzą
odmawiają pomocy,
no smutne to jest,
jak się patrzy.
Ale nic na siłę,
bo to też denerwujące dla nich.

Więc różnie bywa z tym.
--Cytat (paulinabuczynska98):
jeżeli chodzi o wyręczanie kogoś w czymś to miałam takiego jednego w szkole jak chodziłam do liceum. wszyyscy muwili na niego stan karakan. chodził dwa lata do szkoły i się ciągle w niej gubił. wszędzie trzeba było go prowadzić, poprostu był wkurzający. jedyne co go interesowało to samochody.
jeżeli chodzi o samodzielność to teraz gdy chodzę do szkoły policealnej teechnik administracji w łodzi to jest taka jedna osoba, ktura chce być bardzo samodzielna twierdzi, że sobie ze wszystkim dobrze radzi i nie chce prosić nikogo o pomoc.
a wracając jeszcze do tej samodzielnności to wszyscy by chcieli biednymi niewidomymi rządzić. chcieliby żebym po szkole chodziła wszędzie sama. a ja wolę jak mnie ktoś prowadzi za rękę. poza tym jest to duży budynek i twierdzę, że go nie ogarnę.


--Koniec cytatu


Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".
2019-02-22 01:09

#63 agnieszka Archived

Szczerze, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Po prostu ludzie różnią się wieloma cechami, więc ci z wadami wzroku też. Pewnie obracam się wśród empatycznych i otwartych osób, ale nigdy nie miałam poczucia, że reprezentuję środowisko, bo zwyczajnie moi znajomi pytają mnie o konkretne kwestie. Nawet jeżeli zdarzy się tak, że widzieli gdzieś osobę niewidomą to nikt nie zakłada, że coś dotyczy wszystkich, bardziej poruszą tę kwestię i dopytają np. czy w takich i takich warunkach trudniej się poruszać itd.



2021-11-16 17:38