Hej, Jak wiadomo właściciele czworonogów generalnie mają problem z zostawieniem psa w domu na czas dłuższy - trzeba mu zapewnić opiekę, jedzenie itp. Ale czy z przewodnikiem w ogóle jest to w jakimkolwiek stopniu możliwe? Kilku właścicieli nie chce nigdzie wybierać się bez psa, bo podobno psy nie mogą być nigdzie zostawiane same. Czy to prawda?
Są psy, które jak zostają same w domu, to piszczeć zaczynają cały czas, nie wiem na ile zależy do od wytrenowania, ale na początku jak dostajesz psa, to możesz go zostawiać np. na 5 minut sama, potem pół godz i tak dalej, tylko włączasz nagrywanie żebyś wiedziała jak się zachowywał. Ja z Miszką tego problemu zupełnie nie mam. Tylko na początku jak spała ze mną w pokoju, to po wrzuceniu ją do drugiego, szczekać zaczynała, ale po prostu dwie noce nie zamykałem drzwi od obu pokojów i jest ok.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Też problemów brak, jedyne co mogę zaproponować to to, żebyś co jakiś czas takiego psa zostawiła z kimś, a nie np. dopiero po 3 latach jak ci sytuacja jakaś wypadnie.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
@Misiek Serio, przepraszam, wkurza mnie, że nie masz psa przewodnika i się wypowiadasz na tematy, o których nie masz pojęcia. Ja też mam psa nie-przewodnika i wiem, jak się z takimi postępuje. Za to o przewodnikach słyszałam, że się ich na dłużej nie zostawia, stąd pytanie.
Psa z nikim nie zostawiać, z psem się nie bawić, nie dopuszczać do innych psów, nie pozwolić innym ludziom by go głaskali, kto takie bzdury rozpowszechnia? Te fundacje już dawno straciły kontakt z rzeczywistością. Lepiej skupiłyby się na lepszym wyszkoleniu i na tresowaniu zdrowych psów. Szukają psów by kupić go jak najtaniej z hodowli a potem skutki są opłakane. Mam już trzeciego psa przewodnika. Każdy z moich piesków bawił się z innymi psami, był głaskany przez inne osoby i zostawiałem je czasem na 2 lub 3 tygodnie u znajomych czy rodziców. Nic im się nie stało, żaden z nich się nie rozprogramował.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
Ja akurat się zgadzam z ograniczaniem kontaktu psom z innymi psami czy dawaniem głaskać innym ludziom. Mój kolega chociażby ma ten problem, że sąsiedzi podchodzą i chcą jego psa głaskać, potem na uprzęży jak widzi te osoby, to pies czasami zamiast myśleć o pracy, myśli o głaskaniu. Inna sprawa, że dzięki temu, że mówi się, że psa nie wolno w ogóle głaskać, bo racuje, to z 90% ludzi się pyta czy może pogłaskać, a nie po hamsku podchodzi i głaska bez twojej wiedzy.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Właśnie fundacje powinny trąbić o tym na prawo i lewo, szczegulnie osobom, którym dają psy przewodniki, ponieważ przez pierwsze pół roku czy ile tam czasu pies musi ogarnąć, że to konkretna osoba jest jego właścicielem, po drugie zawsze tak jest, że mimo mówienia żeby psa nie głaskać wychodzi tak, że jakiś procent ludzi tego psa po głaszcze, więc gdy by w fundacji powiedzieli raz czego nie robić, a co robić to nie zwracali byśmy tak bardzo na to uwagi i pies zwłaszcza na początku mógł by się w pracy rozregulować. Co do zostawiania psa z innymi ludźmi to labradory chyba dość dobrze to znoszą. Ja teraz mam psa przewodnika na urlopie na kilka dni, w sęsie czyjś pies u mnie jest i nie pełni roli przewodnika i chyba bardzo z tego powodu nie cierpi. Nie rozumiem też Piecberk, dla czego mieli byśmy dawać wchodzić w kontakt innym psom np na spacerze o pracy już nie wspomnę. Jaki ma to sens gdy pies do innego psa ciągnie na smyczy a i tak po bawić za bardzo się nie mogą. Bawić i socjalizować się pies ma na wybiegu, tylko na ten wybieg musi się niewidomym chcieć chodźić. Ja niebawem psa przewodnika prawdopodobnie będę miał i taki mam na niego plan. Zabawy z innymi psami to na wybiegu, zabawy zemną gdzieś w miejscu, które jest bespieczne, ale nie koniecznie szaleństwa w domu.
To już zależy od każdego jak sobie chce, na pewno nie pozwolił bym się bawić psu z innym na uprzęży, na smyczy, zależy kiedy, tylko na moje pozwolenie. Psa czasami sobie puszczam z jakąśosobą widzącą blisko, na nieogrodzonym terenie, a tak to raczej na ogrodzonym. W domu, to jak zwykły pies.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Pies ma czarnobiałe myślenie, czyli albo może coś robić albo nie. Jeżeli pozwolimy innym ludziom nawet znajomym głaskać gdy będzie bez szorek, to może się tak zdarzyć, że będziemy iść z nim ulicą w szorkach i on nagle widząc jakiego kolwiek człowieka stwierdzi, że się z nim przywita. a to może stanowić zagrożenie dla nas, bo jak pies się rosproszy to mógłby nas wyprowadzić np. na ulicę.
A jeżeli chodzi o zostawianie psa przewodnika na podróż, to zaufanej osobie można go zostawić. a nawet słyszałam, że ktoś zostawiał takiego psa w psim chotelu. tylko, że ta osoba znała ten chotel oraz i pracownicy tego chotelu znali zarówno ją jak i jej psa przewodnika.
No wiesz, na smyczy bez szorek psu możesz pozwolić wąchać, albo ciebie nie prowadzić, a w szorkach nie pozwalasz mu na to, więc na pewno nie zgadzam się do końca z tym. Tylko o tyle to uciążliwe, że jak pies bez twojej zgody może się z kimś witać, to potem zawsze będzie się szarpać do kogoś, ale jak ty mu będziesz pozwalać, to inna sprawa.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Nie mam psa, ale widziałem, że psy mają wprowadzane inne zasady, jak są w uprzęży, a inaczej, jak są wolne czy na smyczy.
-- (ska93): Pies ma czarnobiałe myślenie, czyli albo może coś robić albo nie. Jeżeli pozwolimy innym ludziom nawet znajomym głaskać gdy będzie bez szorek, to może się tak zdarzyć, że będziemy iść z nim ulicą w szorkach i on nagle widząc jakiego kolwiek człowieka stwierdzi, że się z nim przywita. a to może stanowić zagrożenie dla nas, bo jak pies się rosproszy to mógłby nas wyprowadzić np. na ulicę.
Tylko to jest to trochę chyba tak, że uprząsz to nadrzędna zasada. Jeśli coś może robić bez niej to nie znaczy, że gdy w niej jest to będzie to robił bo bez uprzęży może, ale ja osobiście uważam, że to od właściciela wychodzi czy pies może być głaskany czy nie, nie zawsze musimy sobie tego życzyć a i pies też ma w tym swoje zdanie. Mój jest na przykład nie głaskalny przez innych ludzi. Nie żeby to wynikało z mojego zabraniania, ale on sam nie wyraża chęci do takiej aktywności. Jak kogoś zna to jeśli on sam ma ochotę być po głaskany to przychodzi i ok. Jeśli ktoś wyciąga ręce to on zwyczajnie odchodzi.
Sorki, że dwa wpisy, ale jeszcze co do zostawania z innymi. Myślę, że jest ok, ale pod warunkiem, że osoba, która zostaje z psem przestrzega zasad, które są ustalone, na przykład nie dokarmianie. Oczywiście w wielu przypadkach psu nic się nie stanie jak ktoś da mu kawałek parówki a ja nie daję, ale część z nich może zacząć wymuszać jedzenie.
This site uses cookies to enhance your experience.