EltenLink

Brak kontaktu ze środowiskiem i jego negatywne skutki społeczne.

Back to Środowisko niewidomych

#81 misiek

I w reszcie w pełni normalna wypowiedź. W przypadku Eltena chyba powinienem powiedzieć szanuję, bo gdzie indziej takie zachowanie to jednak normalna sprawa. Tutaj jednak powinienem przytoczyć jedną piosenkę:
https://www.youtube.com/watch?v=g_UviUbBls0
-- (kamlos):
Bliskie jest mi to o czym pisze /agnieszka.
Jestem osobą, która kilka razy w roku wyjeżdża na kilkugodzinne potańcówki do Poznania, lub tygodniowe wyjazdy nad głównie nad morze z osobami widzącymi.
Wyjazdy te są z biura podróży dla singli lub portali internetowych dla tej że grupy. Uczestniczę w imprezach tanecznych, w których bierze udział 100 a nawet 200 osób.
Na parkiet ze stolika wychodzę po dźwięku muzyki oraz po głosach ludzi. Często punktem odniesienia świadczącym o tym, że znajduję się na parkiecie jest lekkie wzniesienie na podłożu.
Jeśli chodzi o powrót do stolika to wracam z kimś lub jeśli zbyt daleko na tym parkiecię za wędruję od stolika to pytam by mnię ktoś do tego stolika doprowadził, określając mniej więcej gdzie siedzę, mam tu na myśli rząd stolika lub numer stolika jeśli stoliki są przyporządkowane określonej numeracji np. ostatni Sylwester w Kielcach.
Istenieje jeszcze jedna opcja powrotu do stolika wracam z grupą, osób, które akurat idą odpocząć i wcześniej się dogadujemy, że jak będą wracać do stolika to dają znać.
Wszystko zależy od sytuacji, ilości ludzi na parkiecie w danej chwili i który to jest mój raz w danym miejscu.
Zdarzają się też sytuację, że przy dużej ilości ludzi na parkiecie potrącę kogoś bądź ktoś potrąci mnie, ale to się powie sorry i nikt z wzajemnością nie miał do nikogo pretęsji.
Taniec w parze wygląda też różnorako nie raz idę potańczyć z koleżanką ze stolika prosząc ją o zgodę na taniec, czasem bywa tak że na parkiecie jakiś czas tańczę samemu a potem niektóre kobiety podchodzą same do tańca.
Bywa też tak, że uda mi się na parkiecie kogoś poprosić czy to po przez skinienie głową w stronę kobiety która tańczy blisko mnie lub zapytanie sieę czy możemy zatańczyć.
Wiadomo albo się ktoś zgodzi albo nie.
Na parkiecie przy dużej ilości osób jest trudniej kogoś poprosić i nie raz bywało tak, że jak jedna kobieta podeszła by zatańczyć to niektóre też podchodziły.
odczas kolejnych wyjazdów często spotyka się te same osoby, ale nowych też nie brakuje.
Oczywiście są też osoby z którymi nie złapię kontaktu, bo przy takiej ilości ludzi się poprostu nieda.
Niektórzy potrzebują też czasu by się odezwać bo nie wiedzą czy podejść jak się zachować i tak dalej, dopiero po jakimś czasię się odzywają.
Jedna z osób mi powiedziała, że była to blokada w jej głowie. Niektórzy jak sobie golną to wtedy są odważniejsi.
Podsumowując wiem od ludzi widzących, że dla nich samych taki wyjazd czy pójście na imprezę w nieznane jwiąże się ze sporym wyzwaniem i stresem, zwłaszcza gdy to jest pierwszy raz.
Pozdrawiam Kamil.

--


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2023-01-21 16:26

#82 kamlos

Co do tej piosenki to akurat po raz pierwszy ją teraz usłyszałem.
Gdzieś mi umknęła pośród wielu przesłuchanych piosenek tego zespołu.



2023-01-21 18:46