Oglądanie ludzi i wnioskowanie po głosach
Back to Środowisko niewidomych#121 wojtas
Nigdy nie czułem potrzeby dotykać kogokolwiek po twarzach, zwłaszcza jakichś totalnie randomowych, albo nie wiem znajomych ze studiów, czasem się zdażało, ale to kogoś bardzo bliskiego, byłem kiedyś światkiem takiej sytuacji, w której do mojego kolegi podszedł pewien pan, który z głosu i sposobu wymowy przypominał Pana z pod sklepu, najpewniej właśnie nim był, po chwili rozmowy ten Pan zaproponował koledze, żeby sobie go dotkną, aby na przyszłość go mógł poznawać na ulicy, wyobrażacie sobie sytuacje, w której chodzicie po jakiimś obszarze i szukacie kogoś znajomego i w tym celu macacie każdego po twarzach wokół, żeby trafić na tą jedyną osobę?
#122 Monte
Matko kochana! Ja nigdy nie czułam potrzeby, żeby dotykać czyjejś twarzy, nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego, bo bym się krępowała. W ogóle uważam, że to dotykanie twarzy zostało... nie wiem, jak to ująć... chodzi mi o to, że jak dla mnie jest to stereotyp zaczerpnięty z telewizji, że niewidomi muszą dotknąć czyjejś tważy, żeby wyobrazić sobie tę osobę. Twarz uważam za taką swerę, do której tylko najbliżsi mogą mieć wstęp, a nie obcy, nawet jeżeli są niewidomi. Raz jeden miałam sytuację, że koleżanka z zagranicy zaproponowała mi, żebym dotknęła jej nosa i odmówiłam.
#123 zvonimirek222
Sylwetkę dotknąć uważam za normalne, ale po co komu twarz brajlować?
#124 Zuzler
Może jak ktoś ociemniały to by mu coś dało? HM... TU by się musiał wypowiedzieć np. Łowca.
#125 djsenter
Jeżeli oceniam kogoś po głosie, tuszy czy wzroście, etc, robię to podświadomie, bo nie dopuszczam w ogóle do siebie myśli, że jeżeli ktoś jest gruby, albo ma taki czy taki głos, to od razu znam go od A do Z i w sumie wyrobiłem sobie zdanie na jego czy jej temat. To jest śmieszne.
Nie rozumiem potrzeby dotykania po twarzy czy innych miejsc na ciele, jedynym wyjątkiem są włosy, serio. Uwielbiam włosy i nie zależnie od płci, jeżeli jestem z kimś blisko to lubię głaskać czyjeś włosy czy bawić się nimi, albo przelotnie, albo przez dłuższy czas w trakcie rozmowy. Robię to oczywiście za zgodą, albo w sytuacji gdzie wiem, że jesteśmy w miejscu prywatnym i nie będzie z tym problemu. Ewentualnie jeszcze w sytuacji, gdzie wiem, że ta osoba to lubi, albo nie ma nic przeciwko, a robiłem to powiedzmy kilka razy już przedtem. Jest to swego rodzaju niebezpośrednie okazanie miłości, przyjaźni, zżycia, takich pozytywnych emocji w relacjach z ludźmi.
Jeżeli ktoś czuje potrzebę macania mnie a się znamy, to raczej zaakceptuję, chociaż nie powiem, że to jest przyjemne. Czuje się oceniany niczym produkt na rynku, ale jednak co innego gdy jakaś kobieta która mi się potencjalnie podoba, z którą jestem to robi, a co innego osoba którą mało znam i z którą mam nie wiele wspólnego.
#126 Julitka
Dobrze, że pytasz o to bawienie się włosami, bo chociaż ja to bardzo lubię, to nie zrozum mnie źle, ale Tobie bym na to nie pozwoliła, nawet gdybyśmy byli z sobą w bliższej relacji. :) Także zawsze warto pytać.
-- (djsenter):
Jeżeli oceniam kogoś po głosie, tuszy czy wzroście, etc, robię to podświadomie, bo nie dopuszczam w ogóle do siebie myśli, że jeżeli ktoś jest gruby, albo ma taki czy taki głos, to od razu znam go od A do Z i w sumie wyrobiłem sobie zdanie na jego czy jej temat. To jest śmieszne.
Nie rozumiem potrzeby dotykania po twarzy czy innych miejsc na ciele, jedynym wyjątkiem są włosy, serio. Uwielbiam włosy i nie zależnie od płci, jeżeli jestem z kimś blisko to lubię głaskać czyjeś włosy czy bawić się nimi, albo przelotnie, albo przez dłuższy czas w trakcie rozmowy. Robię to oczywiście za zgodą, albo w sytuacji gdzie wiem, że jesteśmy w miejscu prywatnym i nie będzie z tym problemu. Ewentualnie jeszcze w sytuacji, gdzie wiem, że ta osoba to lubi, albo nie ma nic przeciwko, a robiłem to powiedzmy kilka razy już przedtem. Jest to swego rodzaju niebezpośrednie okazanie miłości, przyjaźni, zżycia, takich pozytywnych emocji w relacjach z ludźmi.
Jeżeli ktoś czuje potrzebę macania mnie a się znamy, to raczej zaakceptuję, chociaż nie powiem, że to jest przyjemne. Czuje się oceniany niczym produkt na rynku, ale jednak co innego gdy jakaś kobieta która mi się potencjalnie podoba, z którą jestem to robi, a co innego osoba którą mało znam i z którą mam nie wiele wspólnego.
--
#127 djsenter
Nie mogę zrozumieć źle czegoś, czego w ogóle nie rozumiem :D
Nie podałaś żadnego powodu, ale oczywiście tak czy inaczej pytam i raczej muszę znać takiego kogoś ładne parę lat.
#128 Julitka
No po prostu ja nie pozwalam np. bawić się włosami niemal nikomu. Jest tylko jedna osoba, której bym na to pozwoliła. A niby to takie "nic". Więc podkreślam, że bardzo ważne jest, żeby pytać o takie rzeczy. A znam niewidomych, którzy to robili bez pozwolenia.
#129 djsenter
Nie ładnie z ich strony, chociaż ja chyba też znam
#130 daszekmdn
Ja jedynie na co zwracam uwagę u ludzi to na dłonie, to akurat zapamiętuję. :D
#131 djsenter
Fakt, dłonie potrafią być bardzo charakterystyczne i w ogóle fajnie je sobie porównywać, tak dla zabawy.
#132 RAFKIW
Ja w związku z moim niegdysiejszym problemem to jest nadmiernym myciem się ogromną uwagę zwracam na zapach. U kobiet zwłaszcza, ale prawda też jest taka, że jak poznam jakiegoś faceta, co to u niego z higieną niekoniecznie, to trudno nam się będzie polubić.
Zwracam też uwagę na to, w jaki sposób ktoś podaje dłoń.
-- (daszekmdn):
Ja jedynie na co zwracam uwagę u ludzi to na dłonie, to akurat zapamiętuję. :D
--
#133 Paulinux
Ale jak w jaki sposób? Nie czaję do konca
#134 tomecki
Dłonie też lubię sobie jakoś tam sprawdzić, ale to chyba trochę na tej zasadzie, jak widzący twarz. Niby niezbyt potrzebne, ale bez tego jakoś dziwno. Podobnie z głosem. Też można się bez tego obejść, ale z tym jakoś lepiej.
#135 MarOlk
Albo pewny, acz nie nachalnie mocny zdradzający brak pewności siebie uścisk dłoni, albo podanie ręki w postaci tzw zdechłego śledzia.
-- (Paulinux):
Ale jak w jaki sposób? Nie czaję do konca
--
#136 RAFKIW
No jak to w jaki? Wchodzisz z kimś w bliższą interakcję, no i przecież czujesz, jak pachnie i bynajmniej nie mam tutaj na myśli perfum i wcale to nie musi być bliska relacja.
-- (Paulinux):
Ale jak w jaki sposób? Nie czaję do konca
--
#137 RAFKIW
Dokładnie o to mnie chodziło.
-- (MarOlk):
Albo pewny, acz nie nachalnie mocny zdradzający brak pewności siebie uścisk dłoni, albo podanie ręki w postaci tzw zdechłego śledzia.
-- (Paulinux):
Ale jak w jaki sposób? Nie czaję do konca
--
--
#138 Paulinux
A dobra, że o to cho. Rozumiem
#139 hazel96
Bardzo, bardzo to rozumiem. Może nie ograniczyłabym tego bawienia się włosami do tylko jednej osoby, ale zdecydowanie jest to dla mnie w dużym sensie sfera prywatna, chociaż wiem, że nie każdy to podziela.
#140 hazel96
Miałam oznaczyć Julitkę, ale zapomniałam. Wybaczcie.