W najbliższym czasie odbędzie się pewne bardzo ważne dla Prowadnicy i bardzo oficjalne spotkanie, w którym mamy zagrać jeśli nie pierwsze skrzypce, to przynajmniej w pierwszym kwartecie.
W ogóle ostatnio siłą rzeczy częściej staję w takich sytuacjach i zauważam, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do wzięcia w nich udziału. Wielu z nas nie zastanowi się nad strojem biznesowym, prezencją...
Co więcej, ja sam nie wiem, czy robię wszystko tak, jak powinienem. Mam już za sobą takich spotkań koło dziesięciu, ale, no cóż...
Definicja spotkania służbowego jest taka, że, oby, nie ma przy nas nikogo z rodziny, przyjaciół. Tylko o ile to jak najbardziej słuszne, rykoszetem jest to, że nie ma nikogo, kto w razie czego zwróci uwagę, co możemy robić źle.
A jak to u was wygląda? W ogóle się nad tym zastanawialiście? Macie jakieś doświadczenia z, nie wiem, spotkań biznesowych, rozmów o pracę? Na co zwracacie uwagę, a na co machacie ręką?