Jak większość osób wie, Fundacja Prowadnica od dwóch miesięcy (no, prawie dwóch) posiada drukarkę 3D. Tematyka druku 3D nie jest zbyt popularna wśród niewidomych - i to z racji cen, i trudności. Dlatego uznałem, że troszkę o tym opowiem i chętnie odpowiem na pytania dotyczące samodzielnej obsługi takiego sprzętu.
Streszczenie wpisu i ewentualnej dyskusji: da się, ale nie jest to takie proste.
Droga od komputera do wydruku składa się z kilku etapów, tu o nich po krótce.
1. Model
W pierwszej kolejności trzeba przygotować model. Z perspektywy osób niewidomych mamy do dyspozycji szereg języków skryptowych, różniących się składnią, ale idea jest taka sama.
Korzystając ze znanych z programowania funkcji, pętli, warunków i podobnych piszemy skrypt składający nasz model z sześcianów, kul, walców i innych brył.
Metoda ta jest lepsza i gorsza, niż się wydaje.
Gorsza, bo wiadomo, że zaprojektowanie w ten sposób odwzorowania złożonej rzeźby jest prawie niemożliwe, a w najlepszym wypadku bardzo trudne.
Lepsza, bo jeśli ma się trochę wyobraźni stereometrycznej i zna kilkanaście wzorów, a przy tym pamięta się, co to jest sinus, można naprawdę sporo więcej, niż się wydaje - projektowałem całkiem złożone sprawy.
Jest też dużo, bardzo dużo gotowych, wykonanych przez innych projektów czekających w sieci.
2. Slicer
Kiedy już napiszemy i skompilujemy nasz kod lub pozyskamy inny projekt, należy go przygotować do wydruku. W tym celu należy w tzw. "Slicerze" zamienić projekt stereometryczny na instrukcje do drukarki. Dobieramy tu ułożenie elementów, parametry takie jak grubości warstw wydruku, prędkości, ustawienia prasowania, podpór i masę innych, technicznych parametrów.
Testowałem kilka slicerów, większość jest dość dostępna, choć bez obiektówki się nie obejdzie nigdzie.
Generalnie tu potrzeba nieco wiedzy, ale wiele artykułów jest w sieci, plus metoda prób i błędów.
3. Obsługa drukarki
Większość lepszych drukarek posiada port USB. Dodając do tego otwartoźródłowe oprogramowanie Octoprint, cała zabawa polegała u mnie na podłączeniu drukarki do mikrokomputera Raspberry Pi z zainstalowanym Octoprintem i, gotowe, wszystko w pełni dostępne od wydruków, przez podgląd danych technicznych i temperatur, po kalibracje.
Teraz wystarczy wejść na odpowiednią stronę Internetową z przeglądarki, wysłać gotowy plik druku (GCode) i wcisnąć przycisk "Print".
4. Kilka słów o obsłudze i serwisie
Tego też się uczę i błędy popełniam, ale kilka informacji.
O drukarkę 3D trzeba dbać bardziej, niż o jakikolwiek inny posiadany przeze mnie sprzęt.
Podczas wydruku musi być jej ciepło, z niską wilgotnością. Otwarcie drzwi podczas wydruku potrafi go nieodwracalnie uszkodzić, nie wspominając nawet o przeciągach.
Sama konserwacja też jest trudna. Po każdej sesji druków należy oczyścić stół, najpierw mechanicznie, tj. odkleić wszystkie nitki materiału, potem chemicznie. My używamy do czyszczenia stołu izopropanolu.
Trzeba też regularnie oczyszczać dyszę i extruder. Można to robić zależnie od filamentu na przykład acetonem.
Czasem się zdarzy (a u nas było nie raz, i nie dwa, normalna rzecz), że się zatka dysza lub cały extruder. Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest rozgrzanie jej do temperatury topnienia materiału (zwykle ok. 220 stopni Celsjusza) i delikatne usunięcie go igłą. Fajna zabawa z wysoką temperaturą w tle.
No i jest jeszcze jedna sprawa, o której warto wspomnieć. Drukarka 3D to wybitnie delikatne urządzenie, które musi być idealnie skalibrowane. Odchylenie dyszy o pół milimetra może dać ekstremalnie złe wydruki, a nawet uszkodzić samą drukarkę. Więc jeśli przyjdzie wam kiedyś pracować z tym sprzętem, naprawdę dotykajcie go opuszkami palców tak lekko, jak to tylko możliwe.
Jeśli macie jakieś pytania, czy to techniczne, czy z ciekawości, chętnie odpowiem, bo informacji o bezwzrokowym druku 3D w sieci jest jak na lekarstwo.