1 likes
a co do ośrodków taki nie dowidzący na pewno jest w stanie się więcej nauczyć bo nauczyciele automatycznie znają potrzeby takich ludzi
1 likes
nie wydaje mi się. Jeżeli chodzi o laski to byli widzący i niewidomi i żadnych nie korzystnych rzeczy nie zauważyłem
Jeżeli chodzi o szkoły masowe to byli widzący i niewidomi i żadnych niekorzystnych rzeczy nie zauważyłam.
4 likes
to słabo się rozglądałaś :P Zarówno jedno podejście jak i drugie ma pwne niekorzystne wpływy
A nie zauważyłeś, że to była parafraza? DObrze bez ironii, czy nie uważacie, że lepiej jeśli jednostka nauczy się zachowań w typowej grupie rówieśniczej na wcześniejszym etapie, by w późniejszym czasie nie bała się osób widzących, by w konsekwencji nie groziło jej ślepackie getto.
Czegoś tam nie zauważy, ale są kwestie w których to osoba niewidoma jest lepsza i to od niej zależy czy pomoże swoim rówieśnikom np. w wytłumaczeniu zagadnienia.
Czegoś tam nie zauważy, ale są kwestie w których to osoba niewidoma jest lepsza i to od niej zależy czy pomoże swoim rówieśnikom np. w wytłumaczeniu zagadnienia.
4 likes
No to nie lepiej w takim razie jednak pomieszać niewidomych chociaż ze słabowidzącymi?
Edited
3 likes
Nie uważam, znaczy uważam,ale to jest takie pół na pół jak pisałem, jak trafisz do szkoły czy przedszkola i grupą będzie opiekowała się ogarnięta nauczycielka, która jakoś niewidome dziecko z jego ruwieśnikami po łączy, że tak powiem to ok, chociaż i tak jest spora szansa, że po jakimś czasie tym ruwieśnikom będzie odbijać i zacznąod ślepakuw jechać i takich innych. po za tym wspomniana nadgorliwość rodziców i problemy gotowe. Generalnie gdzieś powinien być złoty środek. Ja kilka lat temu będąc w ośrodku przez całą edukację poznałem kilka osób, które po przyjściu do lasek mało co potrafiły a uczyć to trzeba było je się na uczyć uczyć. Oczywiście integracja pewnie idzie w dobrą stronę albo i nie, tego nie wiem, ale wiem jedno, na pewno nie w małych miasteczkach. Mam wrażenie, że tu rozmawia się patrząc tylko na duże miasta.
-- (magmar):
A nie zauważyłeś, że to była parafraza? DObrze bez ironii, czy nie uważacie, że lepiej jeśli jednostka nauczy się zachowań w typowej grupie rówieśniczej na wcześniejszym etapie, by w późniejszym czasie nie bała się osób widzących, by w konsekwencji nie groziło jej ślepackie getto.
Czegoś tam nie zauważy, ale są kwestie w których to osoba niewidoma jest lepsza i to od niej zależy czy pomoże swoim rówieśnikom np. w wytłumaczeniu zagadnienia.
--
-- (magmar):
A nie zauważyłeś, że to była parafraza? DObrze bez ironii, czy nie uważacie, że lepiej jeśli jednostka nauczy się zachowań w typowej grupie rówieśniczej na wcześniejszym etapie, by w późniejszym czasie nie bała się osób widzących, by w konsekwencji nie groziło jej ślepackie getto.
Czegoś tam nie zauważy, ale są kwestie w których to osoba niewidoma jest lepsza i to od niej zależy czy pomoże swoim rówieśnikom np. w wytłumaczeniu zagadnienia.
--
Zuzler, sama wiesz, że osoby słabowidzące z niewidomymi dogadują się ekhm tak sobie? Wiem, że generalizuję, ale nawet na polu integracji ten model jest wadliwy..
1 likes
To bardzo generalizujesz, powiedział bym wręcz, że wymyślasz aby twoje było na wieszhu. Przez 18 lat chyba byłem w ośrodku i to działało dobrze, oczywiście nie bezbłędnie, ale dobrze. Były osoby, które wzrokpróbowały wykorzystywać do różnych celów, ale po jakimś czasie kończyły karierę jak nie było widać zmian i poprawy.
-- (darek1991):
Zuzler, sama wiesz, że osoby słabowidzące z niewidomymi dogadują się ekhm tak sobie? Wiem, że generalizuję, ale nawet na polu integracji ten model jest wadliwy..
--
-- (darek1991):
Zuzler, sama wiesz, że osoby słabowidzące z niewidomymi dogadują się ekhm tak sobie? Wiem, że generalizuję, ale nawet na polu integracji ten model jest wadliwy..
--
I tu się nie zgodzimy Grzegorzu. Mam spore doświadczenie zarówno ze słabowidzącymi, jak i osobami pełnosprawnymi. Żeby nie doszło do niepotrzebnych interpretacji chciałbym wyjaśnić wcześniejszy wpis. Nie chodziło mi o nawiązywanie głębszych relacji, tylko o funkcjonowanie w jednej klasie, stołówce etc.
1 likes
Na prawdę nie wiem o co chodzi, wiadomo,że zosobami z problemami ruchowymi pewnie inaczejsię funkcjonuje,ale w stołuwce za równo niewidomi jak i słabo widzący ogarniali wszystko, zależało to od stopnia zrechabilitowania, ale na ogół tak było. Za pytam czy chodziłeś do klasy z niewidomymi i słabo widzącymi?
-- (darek1991):
I tu się nie zgodzimy Grzegorzu. Mam spore doświadczenie zarówno ze słabowidzącymi, jak i osobami pełnosprawnymi. Żeby nie doszło do niepotrzebnych interpretacji chciałbym wyjaśnić wcześniejszy wpis. Nie chodziło mi o nawiązywanie głębszych relacji, tylko o funkcjonowanie w jednej klasie, stołówce etc.
--
-- (darek1991):
I tu się nie zgodzimy Grzegorzu. Mam spore doświadczenie zarówno ze słabowidzącymi, jak i osobami pełnosprawnymi. Żeby nie doszło do niepotrzebnych interpretacji chciałbym wyjaśnić wcześniejszy wpis. Nie chodziło mi o nawiązywanie głębszych relacji, tylko o funkcjonowanie w jednej klasie, stołówce etc.
--
2 likes
Dariusz, chyba to Zuzler decyduje, czy "to" będzie dla niej lepsze. Boże, co za ocenianie z góry tu leci... Jak Cię lubię, tak teraz palnąłeś normalnie!
-- (darek1991):
Lepsze to niż potencjalny gwałt czy molestowanie. wiem, że to brutalnie brzmi ale tak sądzę.
-- (grzegorzm):
To właśnie o tym mówię, że to jest smutna rzeczywistość, braila może i cię na uczą, może i asystent będzie na lekcjach, ale kontakty z ruwieśnikami to kwestja jak się trafi.
-- (Zuzler):
Nie musiałam chodzić do szkoły, żeby tego doświadczyć. W środowisku lokalnym, z którym przecież powinnam się tak wspaniale integrować byłam ganiana jak zwierzak, wyśmiewana, dokuczano mi, nawet kamieniem w głowę oberwałam.
--
--
--
-- (darek1991):
Lepsze to niż potencjalny gwałt czy molestowanie. wiem, że to brutalnie brzmi ale tak sądzę.
-- (grzegorzm):
To właśnie o tym mówię, że to jest smutna rzeczywistość, braila może i cię na uczą, może i asystent będzie na lekcjach, ale kontakty z ruwieśnikami to kwestja jak się trafi.
-- (Zuzler):
Nie musiałam chodzić do szkoły, żeby tego doświadczyć. W środowisku lokalnym, z którym przecież powinnam się tak wspaniale integrować byłam ganiana jak zwierzak, wyśmiewana, dokuczano mi, nawet kamieniem w głowę oberwałam.
--
--
--
Edited
3 likes
Byłam jedyną osobą niewidomą w swojej klasie. A byłam w niej przez długi czas przewodniczącą i wspaniale dogadywałam się tam ze wszystkimi. Co więcej, większość ludzi w Łodzi wtedy była słabowidząca. Ba, mój ówczesny chłopak takoż. I ze wszystkimi się dogadywałam. Moja najlepsza przyjaciółka wtedy była słabowidząca...
I dogadywałam się tak samo dobrze ze słabowidzącymi, jak z widzącymi.
-- (grzegorzm):
To bardzo generalizujesz, powiedział bym wręcz, że wymyślasz aby twoje było na wieszhu. Przez 18 lat chyba byłem w ośrodku i to działało dobrze, oczywiście nie bezbłędnie, ale dobrze. Były osoby, które wzrokpróbowały wykorzystywać do różnych celów, ale po jakimś czasie kończyły karierę jak nie było widać zmian i poprawy.
-- (darek1991):
Zuzler, sama wiesz, że osoby słabowidzące z niewidomymi dogadują się ekhm tak sobie? Wiem, że generalizuję, ale nawet na polu integracji ten model jest wadliwy..
--
--
I dogadywałam się tak samo dobrze ze słabowidzącymi, jak z widzącymi.
-- (grzegorzm):
To bardzo generalizujesz, powiedział bym wręcz, że wymyślasz aby twoje było na wieszhu. Przez 18 lat chyba byłem w ośrodku i to działało dobrze, oczywiście nie bezbłędnie, ale dobrze. Były osoby, które wzrokpróbowały wykorzystywać do różnych celów, ale po jakimś czasie kończyły karierę jak nie było widać zmian i poprawy.
-- (darek1991):
Zuzler, sama wiesz, że osoby słabowidzące z niewidomymi dogadują się ekhm tak sobie? Wiem, że generalizuję, ale nawet na polu integracji ten model jest wadliwy..
--
--
Ośrodki to jest alternatywa, specjalistyczne pomoce, specjalne potrzeby, specjalna nauka, a tu się okazuje, że i tak orientacja stoi na różnym poziomie, że osoby niewidome i tak muszą się integrować, zwykle dorónując do słabowidzących. więc... jaka jest ich zasadność?
2 likes
Poto żebyś przeczytała cały wątek od początku i zauważyła, że nie ma idealnego rozwiązania, sporo osób uczących się w masówkach poszła by tą samądrogą, tak samo ci z ośrodków, część osób po masówkach potem i tak musi iść do ośrodków, bo nic nie umieją, albo się nie dogadują itd, a inni odwrotnie, z ośrodkó idą do masówek.
1 likes
Julitko, wypowiadam się za siebie i doprecyzuję, żeby nikt nie miał wątpliwości. Dla mnie potencjalne odrzucenie przez rwieśników jest mniejszym złem niż potencjalny gwałt czy molestowanie. Dla mnie, podkreślam jeszcze raz.
1 likes
Jest inny problem jak idziesz do masówki wiesz, że jesteś skazany/a na siebie, a w ośrodku wiele patologii dzieje się pod płaszczykiem rehabilitacji.
Uwaga, nie mówię o nauce samodzielności, ale o mobbingu, pokazywaniu kto ma władzę itd.
Uwaga, nie mówię o nauce samodzielności, ale o mobbingu, pokazywaniu kto ma władzę itd.